J. R. Gohly OFM

MODLITWY FRANCISZKAŃSKIE – cz. VI

MODLITWA „KROCZYĆ ŚLADAMI CHRYSTUSA”

Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże,

daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz

i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba,

abyśmy wewnętrznie oczyszczeni,

wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego,

mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa

i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie dzięki Twej łasce,

który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd w doskonałej Trójcy i prostej Jedności,

Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Okoliczności powstania

Modlitwa powyższa znajduje się w zakończeniu Listu skierowanego do całego Zakonu, napisanego przez św. Franciszka. W niektórych rękopisach list pojawia się jako pismo skierowane do braci zebranych na kapitule generalnej (Pisma św. Franciszka, s. 189; Carlo Paolazzi, s. 36). Za czasów Franciszka kapituły odbywały się każdego roku. Do czasu, gdy Zakon nie był jeszcze tak liczny, uczestniczyli w spotkaniu wszyscy bracia. Od 1222 r. w kapitule generalnej uczestniczyli już tylko prowincjałowie, jako reprezentanci poszczególnych prowincji zakonnych z różnych regionów Europy. Z tej racji, iż sam Franciszek brał udział w kapitułach generalnych w 1220 i 1221 r., nie musiał do braci kierować listu. Na późniejsze datowanie listu i skierowanie go do całego Zakonu, a nie tylko do uczestników kapituły generalnej, może wskazywać także treść pisma. W adresatach listu Franciszek wymienia poszczególnych przełożonych i braci, co powtarza również w ostatnich akapitach pisma: „Wszystkim czcigodnym i umiłowanym braciom, bratu A., ministrowi generalnemu zakonu braci mniejszych, memu panu i innym ministrom generalnym, którzy będą po nim i wszystkim ministrom i kustoszom, i kapłanom tego braterstwa, pokornym w Chrystusie i wszystkim braciom prostym i posłusznym, pierwszym i ostatnim.” (LZ 2). Wymienienie wśród adresatów ministra generalnego wskazuje również na powstanie dzieła po roku 1220, kiedy to Franciszek zrzekł się urzędu ministra generalnego i powierzył go Piotrowi Cattani (1220-1221). Następnym ministrem, aż do śmierci Franciszka, był Eliasz z Asyżu (1221-1227).

Wskazówką do zrozumienia okoliczności powstania listu jest także jego treść, a zwłaszcza dyrektywy odnoszące się do przestrzegania przepisów Kościoła na temat sprawowania Eucharystii, szacunku do Najświętszego Ciała i Pisma Świętego. Podobna sugestia znalazła się w drugiej redakcji Listu do duchownych: „I wiemy, że to wszystko mamy obowiązek zachowywać ponad wszystko według przykazań Pańskich i przepisów świętej matki Kościoła” (LD II, 13). List skierowany do całego Zakonu również odwołuje się do przepisów Kościoła mówiących o kulcie Eucharystii i zawiera upomnienie dotyczące szacunku do Najświętszych postaci: Całując wam stopy, błagam was wszystkich, bracia, z taką miłością na jaką mnie stać, abyście tak jak tylko możecie, okazywali wszelkie uszanowanie i wszelką cześć Najświętszemu Ciału i Krwi Pana naszego Jezusa Chrystusa, 13w którym to, co jest w niebie i to, co jest na ziemi, zostało obdarzone pokojem i pojednane z Wszechmogącym Bogiem (por. Kol 1, 20)” (LZ 12-13); „Dlatego upominam i zachęcam w Panu, aby w miejscach, gdzie przebywają bracia, była odprawiana w ciągu dnia tylko jedna Msza św. według przepisów Kościoła świętego.” (LZ 30). Według historyków ma to związek z dokumentem papieża Honoriusza III „Sane cum olim” napisanym w listopadzie 1219 r. o kulcie eucharystycznym. Franciszek z pewnością po powrocie z wyprawy do Ziemi Świętej śpieszył, by podzielić się z braćmi wskazaniami papieskim. List skierowany do całego Zakonu wraz z modlitwą: „Kroczyć śladami Chrystusa” mógł zatem zostać przekazany braciom niezależnie od spotkań kapituły generalnej już w 1220 r. Samuele Duranti wskazuje nawet na luty-marzec tego roku.

Niektórzy znawcy przedmiotu (Lehmann, s. 189, Paolazzi, s. 37) twierdzą, że list do Zakonu zakończony modlitwą został zredagowany dopiero w 1225 r. Wskazują na to bardzo głębokie treści zawarte w liście, będące podsumowaniem myśli zawartych w Liście skierowanym do całego Zakonu, jak również podniosły i dostojny styl, mówiący o wielkiej dojrzałości autora. Na pewno porównując tę modlitwę z modlitwą przed krzyżem w San Damiano widzimy wielką różnicę w sformułowaniach teologicznych. Wyrażenia o „doskonałej Trójcy i prostej Jedności” wskazują na głębię życia wewnętrznego autora. Późniejsze datowanie listu i modlitwy ma swoje potwierdzenie także w sugestii Ubertyna z Casale (1259-1329), który twierdzi, iż list został napisany na krótko przed śmiercią Franciszka, przed napisaniem Testamentu, w którym umieszcza najważniejsze idee, znajdujące się również w liście do Zakonu (Pisma, wadanie łac.-pol., s. 56).

Mimo rozbieżności dotyczących daty powstania listu, nigdy nie podważano jego autentyczności. Odpis listu do Zakonu znajduje się w kilkudziesięciu rękopisach i przekładach, począwszy od kodeksu Volterra z Biblioteki Guarnacci z połowy XIII w. W większości rękopisów modlitwa kończy całą redakcję listu. Czasami tekst modlitwy bywał podawany oddzielnie od listu. Wynikało to z chęci wyodrębnienia modlitw przypisywanych św. Franciszkowi. Głęboka treść teologiczna, nawiązanie do treści samego listu, będącego dziełem Biedaczyny z Asyżu i podsumowanie treści listu w samej modlitwie, wskazuje na jedność modlitwy z listem oraz jej autorstwo w osobie św. Franciszka z Asyżu.

 

Budowa modlitwy

Modlitwa jest utworem hermetycznie scalonym. Składa się tylko z jednego bardzo rozbudowanego zdania (69 słów w języku łacińskim i 76 w języku polskim). Poszczególne wiersze są ze sobą płynnie literacko połączone, wykazując pełną harmonię tekstu. Ma rację Lehmann sugerując, że przypomina ona długie, wygładzone oracje z mszału rzymskiego. Dla potwierdzenia przytoczmy jedną z takich modlitw mszalnych z 15 niedzieli zwykłej: „Boże, Ty ukazujesz błądzącym światło Twojej prawdy, aby mogli wrócić na drogę sprawiedliwości, spraw niech ci, którzy uważają się za chrześcijan, odrzucą wszystko, co się sprzeciwia tej godności, a zabiegają o to, co jest z nią zgodne. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen”.

Modlitwę możemy podzielić na kilka części. Pierwsza i ostatnia część stanowi klamrę rozpoczynającą i zamykającą cały utwór. Zawierają one odniesienie do Boga określonego jako wszechmocny i wiekuisty. Modlitwa rozpoczyna się wezwaniem – „Wszechmogący, wiekuisty… Boże”, natomiast na zakończenie mamy niemal powtórzenie tych samych treści odnoszących się do Boga – „Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków”.

Wewnętrzna treść modlitwy stanowi jedną rozbudowaną prośbę, skupiającą się wokół słów „iść śladami Chrystusa”. Ukazuje sposób postępowania, by krocząc śladami Chrystusa, dojść do Boga. Prośba ta ma swoje ugruntowanie w Ewangelii. Św. Jan przytacza słowa Jezusa: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). I chociaż Franciszek nie wspomina w tej modlitwie Ojca niebieskiego, to użycie słów „umiłowanego Syna Twego”, jednoznacznie wskazuje na Boga Ojca. To kroczenie po śladach Chrystusa stanowi centralny temat całej modlitwy.

W swojej strukturze wewnętrznej modlitwa nawiązuje do myśli patrystycznej Kościoła, w której celem człowieka jest połączenie z bóstwem. Natomiast ścieżką prowadząca do zjednoczenie z Bogiem jest droga oczyszczenia i oświecenia. Analizowana modlitwa jest szczegółowym ukazaniem ścieżki prowadzącej do pełnego zjednoczenia z Bogiem, którego Franciszek określa w modlitwie słowami – „Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy, miłosierny, Najwyższy, w doskonałej Trójcy i prostej Jedności, Bóg wszechmogący”. Biedaczyna wie, że aby dzięki łasce Bożej dojść do Najwyższego, trzeba „czynić to, o czym wiemy”, że Bóg tego chce, „chcieć zawsze tego”, co się Bogu podoba i „iść śladami […] Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Droga zjednoczenia nie jest łatwa. Człowiek jest tylko stworzeniem wobec swego Stwórcy. Podkreśla nawet, że jest „nędznym” człowiekiem wobec „Boga wszechmogącego”, który wiekuiście żyje i króluje. W modlitwie ukazany jest człowiek potrzebujący oczyszczenia i oświecenia, w przeciwieństwie do Boga przedstawionego „w doskonalej Trójcy i prostej Jedności”. Franciszek, świadomy tej przeogromnej różnicy pomiędzy człowiekiem a Bogiem, zdaje sobie sprawę, że może się to dokonać tylko „jedynie dzięki … łasce” oraz na drodze „wewnętrznego oczyszczenia, wewnętrznego oświecenia i rozpalenia ogniem Ducha Świętego”.

O wartości i bogactwie modlitwy mówi opinia Lothara Hardick’a i Engelberta Grau’a przytoczona przez Lehmanna (s. 191): „Modlitwa końcowa Listu jest w rzeczywistości cenną perłą franciszkańskiej modlitwy. Jest to modlitwa, która jest nieprzetlumaczalna w swej prostocie i która pozostaje niezgłębiona w swym religijnym bogactwie myśli”.

 

Analiza tekstu

Wszechmogący, wiekuisty, sprawiedliwy i miłosierny Boże,

Modlitwa rozpoczyna się od użycia bardzo uroczystej i podniosłej formy adresatywnej skierowanej do samego Boga. W namnożeniu tych tytułów uwidacznia się szacunek Franciszka do transcendencji Boga. Wiele modlitw Biedaczyny używa w odniesieniu do Boga słów uznających Jego wielkość: „Wszechmogący, najświętszy i najwyższy Boże” (1 Reg 23, 1), „Najwyższy, wszechmogący, dobry Panie” (Pieśń Słoneczna, 1), Najwyższy, chwalebny Boże (Modlitwa pod krzyżem w San Damiano, 1), „O, Najświętszy Ojcze nasz: Stwórco, Odkupicielu, Pocieszycielu i Zbawicielu nasz” (Wykład modlitwy Ojcze nasz, 1), „Ty jesteś Święty Pan Bóg jedyny” (Uwielbienie Boga najwyższego, 1), „Święty, święty, święty, Pan Bóg wszechmogący, który jest i który był, i który ma przyjść” (Modlitwy pochwalne odmawiane przy wszystkich godzinach, 1). Jak w pierwszej i ostatnie modlitwie Franciszka (Modlitwie przed krzyżem w San Damiano i Pieśni Słonecznej), tak przez pozostałe teksty przewija się uznanie wielkości Boga w całym życiu Biedaczyny.

W omawianej modlitwie św. Franciszek wychwala przymioty Boga – wszechmoc, wiekuistość, sprawiedliwość i miłosierdzie. Na pierwszym miejscu uwielbiona została wszechmoc i wiekuistość Boga. Jest zupełnie inny od człowieka, który jest tylko śmiertelny dziełem Stwórcy. Bóg przekracza ludzkie możliwości działania i nie jest ograniczony czasem. Chociaż Bóg działa w ograniczonym czasie życia ludzkiego, to jak pisze Franciszek w Regule niezatwierdzonej, jest Tym, „który nie ma początku i końca, który jest niezmienny, niewidzialny, nieomylny, niewysłowiony, niepojęty, niezgłębiony, błogosławiony, chwalebny, przesławny, wywyższony, wzniosły, najwyższy, słodki, godny miłości, ukochany i cały pożądany ponad wszystko na wieki” (1 Reg 23, 11).

W drugiej części wersetu Franciszek łączy kolejne ważne cechy Boga – sprawiedliwość i miłosierdzie. Biedaczyna nie podkreśla tylko transcendencji Boga, ale mówi o tych przymiotach, dzięki którym jest On dla człowieka bliższym.

Wypowiedzi Franciszka o sprawiedliwości Boga znajdziemy we wspomnianym rozdziale Reguły niezatwierdzonej: „sam jeden jest święty, sprawiedliwy, prawdziwy, wzniosły i prawy” (1 Reg 23, 9). Podobnie mówi w tekście Uwielbienia Boga Najwyższego, gdzie uwielbia Boga słowami: „Ty jesteś sprawiedliwością” (Uwielbienia Boga Najwyższego, 4). Pod koniec wspomnianego Uwielbienia przypomina inne przymioty Boga, który jest „Bogiem wszechmogącym, miłosiernym Zbawicielem” (Uwielbienia Boga Najwyższego, 6). Tym razem łączy wszechmoc i miłosierdzie Boże.

Franciszek w Testamencie mówi o miłosierdziu, jakie okazał trędowatemu na początku swego nawrócenia: „Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trędowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie.” (T 1-2). Nie tylko okazywał miłosierdzie innym, ale sam również doświadczył miłosierdzia Bożego, o czym pisze Celano: „Pewnego dnia, gdy podziwiał miłosierdzie Pańskie z powodu udzielonych sobie dobrodziejstw, zapragnął, żeby mu Pan wskazał przyszłe sprawy jego i ich. Udał się więc na miejsce modlitwy, jak to bardzo często czynił. Długo tam [Poggio Bustone] przebywał, trwając przed Władcą całej ziemi w bojaźni i drżeniu. W gorzkości swej duszy powracał myślą do lat źle przeżytych, często powtarzając te słowa: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu” (Łk 18,13). Wtem uczuł, że wnętrze jego serca zalewa jakaś niewymowna radość i jak największa słodycz. Zaczął też tracić świadomość siebie, a po nawale uczuć oraz rozpierzchnięciu się ciemności, jakie z powodu obawy grzechu zagnieździły się w jego sercu, została mu wlana pewność odpuszczenia wszystkich przestępstw i udzielona ufność w życiodajną łaskę.” (1 Cel 26).

Można powiedzieć, że Franciszek w swojej wizji Boga, ukazuje Go w sposób całościowy i pełny. Ani nie skupia się wyłącznie na Bożej wszechmocy i nieskończoności, ani nie spłyca tego obrazu do zgadzającego się na wszystko przyjaciela. Bóg jest wszechmogący i wiekuisty, co nie przeszkadza, by był sprawiedliwy i miłosierny. Takie pojmowanie Boga transcendentnego i równocześnie bliskiego człowiekowi, ukształtowało się u Franciszka na bazie liturgii, a zwłaszcza często odmawianej psalmodii. Psalmy ukazują Boga wielkiego i potężnego, ale dobrego, miłosiernego i kochającego: „Wielki jest Pan na Syjonie i wyniesiony ponad wszystkie ludy” (Ps 99, 2), „Albowiem dobry jest Pan, łaskawość Jego trwa na wieki, a wierność Jego przez pokolenia” (Ps 100, 5). W wielu Psalmach czytamy zarówno o wielkości Boga, jak i o Jego bliskości do człowieka, co umiejętnie połączył Franciszek w tej modlitwie.

 

daj nam nędznym czynić dla Ciebie to, o czym wiemy, że tego chcesz

i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba,

Analizując modlitwy św. Franciszka zauważamy, że czymś rzadkim jest u niego formułowanie próśb. Najczęściej wyraża uwielbienie i pochwałę Boga, czy stworzenia. Tym razem, po uwielbieniu Boga rozpoczyna się jedyna w tej modlitwie prośba. Nawiązuje ona do wezwania ujętego w Modlitwie przed krzyżem w San Damiano„Daj mi, Panie”. Wtedy, u początku swojego powołania Franciszek prosi o to, co było potrzebne jako fundament do budowania życia ewangelijnego – „prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość (…) zrozumienie i poznanie”. Kilkanaście lat później, mając za sobą doświadczenie życia wspólnotowego, podróże misyjne, czy wielki rozkwit tej formy życia, Franciszek prosi o wypełnienie woli Bożej w życiu braci. Tym razem Franciszek ujmuje prośbę w liczbie mnogiej – „daj nam”. W San Damiano dopiero rozpoczynał drogę życia ewangelijnego. Był sam i szukał dla siebie odpowiedzi na rodzące się w sercu pytania, dlatego prosił „daj mi”. Teraz razem za nim idzie wielotysięczna rzesza braci. Istnieje już przy kościele św. Damiana wspólnota Ubogich Sióstr z ksienią Klarą na czele. Z tego względu prosi – „daj nam” – wszystkim braciom i siostrom, wszystkim naśladowcom Biedaczyny, wszystkim modlącym się tymi słowami. Wyrażenie przez Franciszka prośby w liczbie mnogiej pokazuje poczucie odpowiedzialności za cały ruch franciszkański.

Ma równocześnie świadomość, jak wiele jest jeszcze do zrobienia i jaki słaby i mizerny jest człowiek. Mówi o tym słowo użyte dla określenia punktu odniesienia człowieka wobec Boga – „daj nam nędznym. Najczęściej z postacią św. Franciszka jest kojarzone ubóstwo. Jedno z najstarszych dzieł o św. Franciszku z poł. 1227 r. nosi nawet tytuł Sacrum commercium czyli święte przymierze błogosławionego Franciszka z Panią Ubóstwo. Nie tylko chciał żyć w całkowitym ubóstwie materialnym. Potrafił być przed Bogiem jak żebrak – kruchy, słaby, potrzebujący pomocy, nędzny. Staje prosząco przed Wszechmocnym Bogiem jako maluczki  i ubogi, ale z wielką ufnością, że Bóg go wysłucha. Ten najmniejszy z maluczkich, myśli o sobie i innych w relacji do Boga, jako o istotach nędznych i słabych, godnych litości. Takie postrzeganie siebie znajdziemy u Franciszka także w innych jego dziełach. Dwukrotnie w Regule niezatwierdzonej pisze: „my z własnej winy jesteśmy cuchnący, nędzni i przeciwni dobru, skłonni i chętni do złego” (1 Reg 22, 5), „my, nędzni i grzeszni, wszyscy razem nie jesteśmy godni wymówić Twego Imienia” (1 Reg 23, 5).

Biedaczyna prosi w modlitwie o czynienie woli, o umiejętność wypełnienia tego, o czym wiemy, że Bóg chce i o pragnienie tego, co się Bogu podoba: „czynić to, o czym wiemy, że tego chcesz i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba”. Już ten konkretny werset modlitwy jest bardzo bogaty w treści. Mieści się tu mocny nacisk na wypełnieni woli Bożej. O wiele łatwiej jest pragnąć tego, czego chce nasze własne ja. Jak trudno jest wyrzec się własnego egoizmu. Franciszek wszelkie pragnienia i czyny kieruje do Boga. Nawet zanim zaczniemy czynić to, o czym wiemy, że Bóg tego chce, powinniśmy tego nieustannie pragnąć: „i chcieć zawsze tego, co się Tobie podoba”. Jak ważne jest wypełnianie woli Bożej, skoro Franciszek dwukrotnie o niej mówi we wskazanym wersecie. Pragnie maksymalnie zbliżyć się do wypełnienia woli Bożej (Lehmann, s. 194), by nie tylko czynić wolę Bożą, ale mieć w sercu także pragnienie tego. Konstrukcja zdaniowa tego fragmentu jest bardzo zbliżona do tekstów starotestamentalnych z Księgi Mądrości, w których autor natchniony w następujący sposób wyraża swoją prośbę przed Bogiem: „Oby mi Bóg dał słowo odpowiednie do myśli i myślenie godne tego, co mi dano!” (Mdr 7, 15).

Ważne w tym wersecie modlitwy jest również słowo „dla Ciebie”. Abyśmy realizując wolę Bożą, nie czynili tego z pobudek egoistycznych, zabiegając o własną chwałę, ale czynili to, o czym wiemy, że Bóg tego chce. Pragnienie realizacji woli Bożej dla Boga i ze względu na Boga przypomina nam inną modlitwę Franciszka – Wykład modlitwy Pańskiej Ojcze nasz i słowa dotyczące wezwania Bądź wola Twoja: Bądź wola Twoja jak w niebie, tak i na ziemi: abyśmy Cię kochali z całego serca (por. Łk 10,27) zawsze o Tobie myśląc; z całej duszy, zawsze za Tobą tęskniąc; całym umysłem, ku Tobie kierując wszystkie nasze intencje, szukając we wszystkim Twojej chwały i ze wszystkich naszych sił, obracając wszystkie nasze siły i władze duszy i ciała na służbę Twej miłości, a nie na co innego”. Od początku, aż do końca życia Franciszek pragnął realizować posłannictwo Boga.

 

abyśmy wewnętrznie oczyszczeni,

wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego,

mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa

i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie dzięki Twej łasce,

Przedstawiona w poprzednim wierszu prośba o wypełnienie w życiu woli Bożej, zostaje obecnie przez Franciszka skonkretyzowana ukazaniem szczegółowej drogi, na jakiej ma się to realizować. Możemy wyróżnić trzy etapy tej drogi:

1/ oczyszczenie – „abyśmy wewnętrznie oczyszczeni”;

2/ oświecenie i rozpalenie – „wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego”;

3/ kroczenie i dotarcie do Najwyższego, czyli zjednoczenie z Bogiem – „mogli iść śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa i dojść do Ciebie, Najwyższy, jedynie dzięki Twej łasce”.

Schemat ten przywołuje na myśl klasyczną ścieżkę życia i rozwoju duchowego na drodze: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia. Mistyka duchowości schemat ten przypisuje św. Bonawenturze, który mówi o drodze oczyszczającej, oświecającej i doskonalącej. Bonawentura urodził się jednak dopiero w 1221 r. i choć od początku wzrastał w duchowości franciszkańskiej, wstąpił do klasztoru w 1243-44 r. (1257-1273 był generałem Zakonu). Myśl tę rozwija również św. Jan od Krzyża (XVI w.). Czyżby więc św. Franciszek był prekursorem tej głębokiej i ważnej w duchowości drogi rozwoju? Schemat potrójnej drogi duchowej wcześniej ukazał Pseudo-Dionizy Aeropagita (V/VI w.). Widzimy więc jak bardzo św. Franciszek kształtował swoje życie wewnętrzne na wcześniejszym dorobku pobożności mistyków Kościoła.

Franciszek mówi o wewnętrznym oczyszczeniu. To ciągle na nowo podejmowana walka z podstawowymi przeszkodami, jakimi są grzechy. Droga oczyszczenia, to biblijne wyjście na pustynię. Zabieganie o czystość serca i mimo poczucia nędzy, poszukiwanie kontaktu z Bogiem, tęsknota za Nim i trwanie w wierności Bogu. Interpretacją tej myśli mogą być słowa Franciszka umieszczone w Regule niezatwierdzonej: „proszę wszystkich braci, tak ministrów, jak innych, aby usunąwszy wszystkie przeszkody i odrzuciwszy wszystkie troski i kłopoty, czystym sercem i czystym umysłem jak najlepiej służyli Panu Bogu, kochali Go, wielbili i czcili; bo tego Bóg ponad wszystko pragnie” (1 Reg 22, 26). Dla Biedaczyny wewnętrzne oczyszczenie oznacza czystość i nieskazitelność. Mówi o tym również w Napomnieniach: „Błogosławieni czystego serca, bo oni będą oglądać Boga (Mt 5, 8). Prawdziwie czystego serca są ci, którzy gardzą dobrami ziemskimi, szukają niebieskich i nie przestają nigdy czystym sercem i duszą uwielbiać i widzieć Pana, Boga żywego i prawdziwego.” (Napomnienie 16). Droga prowadząca do całkowitego zjednoczenia i doskonałości prowadzi przez drogę prostoty, pokuty, nieustannego oczyszczania się z grzechów.

Gdy człowiek podejmuje walkę wewnętrzną, a równocześnie umacnia ducha modlitwy i niezmiennie trwa przy Bogu, gdy pokona w sobie grzechy i przyswoi sobie wystarczająco mocno Słowo Boże, gdy Boży Duch „rozjaśni ciemności mego serca” – o co prosił Franciszek w San Damiano, człowiek wchodzi na drugi etap wzrostu duchowego – drogę oświecenia. Franciszek wyraża ten etap słowami modlitwy: „abyśmy (…) wewnętrznie oświeceni i rozpaleni ogniem Ducha Świętego”.

Etap oświecenia to czas umocnienia więzi z Bogiem. Wyrzeczenie się siebie i rzeczy stworzonych następuje powoli. Dzięki działaniu Ducha Świętego coraz łatwiej dostrzec i poddać się woli Bożej. Franciszek modlił się podobnie w Pozdrowieniu błogosławionej Maryi Dziewicy: „I wy wszystkie święte cnoty, które Duch Święty swą łaską i oświeceniem wlewa w serca wiernych, abyście z niewiernych uczyniły wiernych Bogu”. Przemieniać siebie pomaga „oświecenie i rozpalenie ogniem Ducha Świętego”. Oczyszczenie i oświecenie dokonuje się wewnątrz człowieka, w jego sercu i ma dotykać najgłębszej istoty człowieka. To Duch Święty, jeżeli przyjmujemy Jego dary, jest gotowy oświecić i rozpalić nas wewnętrznie. O oświeceniu i rozpaleniu mówił Franciszek także w Wykładzie modlitwy Pańskiej Ojcze nasz. W interpretacji do słów „który jesteś w niebie”, Biedaczyna modli się słowami: „Oświecasz ich, aby Cię poznali, bo Ty, Panie, jesteś światłością. Rozpalasz ich, aby Cię kochali, bo Ty, Panie, jesteś miłością.”. Tym, który oświeca jest Bóg, który jest Światłością. Tym, który rozpala jest Bóg, który jest miłością. Boże światło i miłość towarzyszą człowiekowi na drodze oświecenia. Możemy powiedzieć, że jest to jasny, oświetlony etap, wypełniony miłością, który prowadzi do pełnego zjednoczenia z Bogiem.

Biedaczyna jest świadomy, iż pełne i prawdziwe zjednoczenie z Bogiem jest wręcz niemożliwe na ziemi dla nędznego człowieka, jak siebie określa. To jest zjednoczenie z Bogiem, który dla niego jest „Najwyższy”, „doskonały w Trójcy”, „Bóg wszechmogący”. Cały proces zjednoczenia określa jako drogę prowadzącą śladami Jezusa Chrystusa do Najwyższego Boga. Jeżeli ukończenie tej drogi, a nawet kroczenie tą drogą jest możliwe, to tylko „jedynie dzięki Twej łasce”. Daru zjednoczenia nie można samemu sobie wypracować. Udziela go tylko sam Bóg, temu komu chce i kiedy chce. Jak pisze pallotyn ks. Krzysztof Wernicki SAC: „W tym etapie dochodzi do doświadczenia samego Boga, całkowite zaufanie Bogu i całkowita zgoda na Jego wolę. Zaczynamy kochać Boga dla Niego samego, a bliźnich kocha się w Bogu. Wchodzimy w kontemplację Boga i Jego miłości.”.

Franciszek widzi możliwość dojścia do pełnego zjednoczenia z Bogiem tylko na drodze wytyczonej przez Jezusa. Chcąc dojść do celu, jakim jest Najwyższy, trzeba kroczyć „śladami umiłowanego Syna Twego, Pana naszego Jezusa Chrystusa”. Wtedy nie jest to już więcej moja prywatna droga, ale droga którą wytyczył i kroczył Syn Boży. Jezus Chrystus przyszedł bowiem na świat, aby wypełnić wolę Ojca Niebieskiego: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (J 4, 34). Kroczenie tą drogą, to wypełnianie woli Bożej, realizowanie tego, co zamierzył i przygotował dla człowieka sam Bóg, to kierowanie się natchnieniami Ducha Świętego, by wypełniać Jego wolę.

Sam Chrystus powołuje uczniów słowami „Pójdź za mną” (Mt 9, 9), a więc wezwaniem do naśladowania Go i kroczenia Jego śladami – „Jeśli kto chce pójść za Mną, (…) niech mnie naśladuje” (Mt 16, 24). Kroczyć śladami Chrystusa to nic innego jak zachowywać Ewangelię, co dla Franciszka było czymś najważniejszym. Ewangelia usłyszana podczas mszy św., mówiąca o tym, aby uczniowie nie brali nic na drogę, stała się dla Biedaczyny fundamentem. „Święty Franciszek usłyszawszy, że uczniowie Chrystusa nie powinni posiadać ani złota ani srebra czy pieniędzy, ani trzosu, ani torby, ani chleba, nie nosić laski w drodze, nie mieć obuwia, nie mieć dwu sukien, ale przepowiadać królestwo Boże i pokutę (por. Mt 10,7-10), natychmiast w duchu Bożym rozradowany wykrzyknął: „To jest, czego chcę, to jest, czego szukam, to całym sercem pragnę czynić” (1 Cel 22, 2-3). Reguła pozostawiona dla wszystkich trzech gałęzi franciszkańskich na początku mówią o zachowywaniu Ewangelii, która ma dla każdego z trzech zakonów być sprawą priorytetową. Reguła dla braci rozpoczyna się od nakazu zachowywania Ewangelii: Reguła i życie braci mniejszych polega na zachowaniu świętej Ewangelii Pana naszego Jezusa Chrystusa” (Reg I, 1). Podobnie zaczyna się Reguła św. Klary: „Oto jest reguła życia zakonu sióstr ubogich, założonego przez świętego Franciszka: zachowywać świętą Ewangelię Pana naszego Jezusa Chrystusa…” (RegKl I, 1). Franciszkański Zakon Świeckich również nie jest odosobniony w tym zobowiązaniu. Reguła FZŚ mówi w II rozdziale: „Reguła i życie Franciszkanów świeckich jest następująca: zachowywać Ewangelię Pana naszego Jezusa Chrystusa, naśladując św. Franciszka z Asyżu, dla którego Chrystus był natchnieniem i centrum życia w odniesieniu do Boga i ludzi.”.

Zachętę do wstępowania w ślady Chrystusa, a więc do zachowywania Ewangelii i wypełniania woli Bożej znajdziemy w liście św. Piotra, ale również u Franciszka w Liście do wiernych: „Poddał jednak swą wolę woli Ojca mówiąc: Ojcze, niech się dzieje wola Twoja (por. Mt 26, 42), nie jak Ja chcę, ale jak Ty (Mt 26, 39). Wola zaś Ojca była taka, aby Syn Jego błogosławiony i chwalebny, którego nam dał i który narodził się dla nas, ofiarował siebie samego przez własną krew jako ofiara i żertwa na ołtarzu krzyża nie za siebie, przez którego stało się wszystko (por. J 1, 3), ale za nasze grzechy, zostawiając nam przykład, abyśmy wstępowali w Jego ślady (por. 1 P 2, 21)” (LW). „Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami” (1 P 2, 21).

O wspomnianych etapach rozwoju życia duchowego pisał także Ojciec Święty Jan Paweł II w książce Pamięć i tożsamość: „Mówi się więc o drodze oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia. Nie są to jednak trzy różne drogi, ale trzy etapy jednej i tej samej drogi, na którą Chrystus zaprasza każdego człowieka (…) Zachowywanie przykazań, jeśli dobrze rozumiane, jest synonimem drogi oczyszczającej: znaczy bowiem przezwyciężanie grzechu, moralnego zła w jego różnorakich formach. To zaś prowadzi ku sukcesywnemu oczyszczeniu wewnętrznemu. Równocześnie pozwala to odkrywać wartości. Tak więc można powiedzieć, że droga oczyszczająca przechodzi niejako organicznie w drogę oświecającą. Wartości bowiem są tymi światłami, które rozjaśniają bytowanie, a w miarę jak człowiek pracuje nad sobą, coraz intensywniej świecą na horyzoncie jego życia. Jeśli człowiek zachowuje przykazania – co ma znaczenie przede wszystkim oczyszczające – równocześnie rozwijają się w nim cnoty. (…)

W ten sposób etap oświecający drogi życia wewnętrznego wyłania się stopniowo z etapu oczyszczającego. Z biegiem czasu, jeżeli człowiek wytrwale postępuje za Mistrzem, którym jest Chrystus, coraz mniej odczuwa ciężar zwalczania w sobie grzechu, a coraz bardziej raduje się światłem Bożym, które przenika całe stworzenie. (…)

W ten sposób droga oczyszczająca, a następnie oświecająca stanowią organiczne wprowadzenie do tego, co nazywa się drogą jednoczącą. Jest to ostatni etap drogi wewnętrznej, w którym dusza doświadcza szczególnego zjednoczenia z Bogiem. Zjednoczenie dokonuje się przez kontemplację Bożej istoty oraz przez doświadczenie miłości, która z tej kontemplacji wypływa z coraz większą intensywnością.” (Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość).

 

który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd

w doskonałej Trójcy i prostej Jedności,

Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Modlitwa rozpoczęła się wezwaniem do Boga wszechmogącego, wiekuistego, sprawiedliwego i miłosiernego. W trakcie modlitwy były odniesienia do poszczególnych osób boskich – Syna Bożego, Ducha Świętego i Najwyższego Boga. Na zakończenie uwaga modlącego jest ponownie skierowana na Boga. Sama doksologia modlitwy „Kroczyć śladami Chrystusa” jest równie dostojna i odnosi się do Trójcy Świętej – „w doskonałej Trójcy i prostej Jedności” oraz przywołuje Boga wszechmogącego i wiekuistego – „który żyjesz i królujesz, i odbierasz hołd (…) Bóg wszechmogący przez wszystkie wieki wieków”.

Wezwanie Trójcy Świętej jest klamrą spinającą całe dzieło i nawiązaniem do pierwszego wiersza samego Listu skierowanego do całego Zakonu, który rozpoczyna się właśnie wezwaniem do Trójcy Świętej: „W Imię Najwyższej Trójcy i Świętej Jedności, Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen!” (LZ 1). Podobne odniesienie do Trójcy Świętej odnajdujemy u Franciszka w Zachęcie do uwielbienia Boga, gdzie w wierszu 16 modli się słowami zaczerpniętymi z liturgii: „Błogosławiona niech będzie święta Trójca i nierozdzielna Jedność”. Zwrot ten został zaczerpnięty z formularza mszy świętej o Trójcy Świętej, z modlitwy po Komunii świętej: „Panie, nasz Boże, niech nam posłuży do zbawienia duszy i ciała przyjęcie tego Sakramentu i wiara w wiekuistą i Świętą Trójcę oraz nierozdzielną Jedność.” Chociaż Franciszek mógł z liturgii zaczerpnąć słowa odnoszące się do Trójcy Świętej, to w omawianej modlitwie dokonuje pewnej zmiany, używając słów o „doskonałej Trójcy i prostej Jedności”.

Jak rozpoczynał modlitwę słowami uwielbienia Boga, tak kończy ją uwielbieniem należnym Bogu, który żyje i króluje, i odbiera hołd przez wszystkie wieki. Podobne słowa o wiecznie żyjącym Bogu, znajdujemy w samym liście poprzedzającym modlitwę, kiedy pisze o szacunku do najświętszych postaci Ciała Pańskiego: „jakżeż święty, sprawiedliwy i godny powinien być ten, który rękami dotyka, sercem i ustami przyjmuje i innym do spożywania podaje [Pana], który już nie podlega śmierci, lecz żyje w wiecznej chwale, na którego pragną patrzeć aniołowie (1 P 1, 12)”.

Franciszek rozpoczyna modlitwę od Boga Wszechmogącego i poprzez Ducha Świętego kieruje nas do umiłowanego syna Jezusa Chrystusa. Natomiast od Syna Bożego, dzięki Bożej łasce, czyli dzięki działaniu Ducha Świętego, z powrotem kieruje nas do Boga żyjącego na wieki.

 

Modlitwa „Kroczyć śladami Chrystusa” zawiera w swej treści myśli i pragnienia typowe dla św. Franciszka z Asyżu. Nawet w jednym rozbudowanym zdaniu potrafił dwukrotnie – na początku i końcu modlitwy, oddać chwałę Bogu. Nie tylko myśli o sobie, ale o wszystkich braciach i siostrach kroczących jego śladami. Prosi o to, co wydaje się być najważniejsze w życiu, czyli wypełnienie woli Bożej. Ujmując tę prośbę w kilku słowach, pokazuje równocześnie swoim naśladowcom długą, ale potrzebną drogę życia wewnętrznego oczyszczenia i oświecenia, która wiedzie do pełnego zjednoczenia z Bogiem w Trójcy Świętej. Ważne jest w tej modlitwie wskazanie, iż droga wiodąca nędznego i ubogiego człowieka do Boga Ojca, wiedzie śladami Jezusa Chrystusa, którymi należy kroczyć.

 

Wnioski praktyczne

Jak całe życie św. Franciszka, tak i analizowana modlitwa jest chrystocentryczna. Centralnym punktem modlitwy jest Chrystus stający się ścieżką dla naśladowców. Chrystus jest drogą, po której możemy bezpiecznie kroczyć do Ojca.

Ze względu na treść i budowę, modlitwa ta może stanowić codzienną modlitwę naśladowcy św. Franciszka z Asyżu. Jest w niej zawarte to wszystko, co jest istotne na drodze naśladowania Chrystusa: oczyszczenie, oświecenie i rozpalenie ogniem Ducha Świętego, potrzebne do kroczenia śladami Chrystusa, by dotrzeć do celu, jakim jest zjednoczenie z Bogiem.

Warto w tym momencie zaznaczyć inne powiązania trzech klasycznych dróg rozwoju, na które wskazują nauczyciele życia duchowego (L. Lehmann OFM, ks. Krzysztof Wernicki SAC, ks. Włodzimierz Cyran):

Via purgativa

Droga oczyszczenia

Oratio

Modlitwa

Wiara

Krzyż

Via illuminativa

Droga oświecenia

Meditatio

Medytacja

Nadzieja

Zmartwychwstanie

Via unitiva

Droga zjednoczenia

Contemplatio Kontemplacja

Miłość

Zesłanie Ducha Świętego

 

W omawianej modlitwie jest mowa o drodze oczyszczenia i oświecenia prowadzącej do zjednoczenia z Bogiem poprzez wypełnienie Jego woli. Możemy zauważyć analogię do modlitwy Franciszka przed krzyżem w San Damiano, w której Biedaczyna prosi również o oświecenie – „rozjaśnij ciemności mego serca (…), zrozumienie i poznanie”, potrzebne do wypełnienia woli Bożej, nazywanej przez Franciszka – „świętą i nieomylną”. Możemy dokonać porównania tych dwóch modlitw, by odkryć elementy wspólne.

Analogicznie możemy spojrzeć na dary, o które prosi Franciszek w modlitwie przed krzyżem w San Damiano – wiara, nadzieja i miłość. Odnoszą się one do zawartej w omawianej przed chwilą modlitwie drogi oczyszczenia (wiara), oświecenia (nadzieja) i zjednoczenia (miłość).

Bliska dla Franciszka była tajemnica Krzyża, Zmartwychwstanie i pragnienie, by żyć pod natchnieniem Ducha Świętego. To również trzy etapy drogi Duchowej: oczyszczenia – Krzyż, oświecenia – Zmartwychwstanie i zjednoczenia – Zesłanie Ducha Świętego. Na drodze oczyszczenia – Krzyża, umieramy wraz z Chrystusem grzechowi. Wkraczamy na drogę oświecenia – Zmartwychwstania, kiedy zmartwychwstajemy do życia w łasce i zaczynamy wszystko widzieć w świetle Chrystusa. Przez życie w Jego świetle otwieramy się coraz bardziej na Boga, oczekując pełnego wylania darów Ducha Świętego i krocząc do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Krzyż jako droga umartwienia i pokuty. Zmartwychwstanie to ćwiczenie się w cnocie. Zesłanie Ducha Świętego to życie darami i owocami Ducha (ks. Włodzimierz Cyran).

Analizowana modlitwa jest zakończeniem listu napisanego przez Franciszka. Dzisiaj już rzadko pisuje się listy. Jak kończyliśmy nasze listy? Czy zdarzało nam się, by umieścić na zakończenie listu kilka słów jakiejś modlitwy? Czy pięknymi modlitwami, które odnajdujemy w Internecie potrafimy podzielić się z innymi, rozsyłając pocztą internetową?

Jako ćwiczenie można porównać List skierowany do całego Zakonu z tekstem modlitwy kończącej pismo. Odnaleźć należy w liście te fragmenty, które zostały powtórzone w modlitwie.

Na bazie modlitwy „Kroczyć śladami Chrystusa” można przeprowadzić medytację i zastanowić się nad osobistą drogą oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia z Bogiem. Który z trzech etapów drogi duchowej jest mi najbliższy? Na jakiem etapie drogi jestem? Jak wygląda moje kroczenie śladami Chrystusa?

 

Bibliografia – podana w poprzednich modlitwach oraz:

Paolazzi Carlo, Lettura degli „Scritti” di ‘Francesco d’Assisi, Milano 1992.

 

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Digg
  • Wykop
  • del.icio.us
  • LinkedIn
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • email
  • Drukuj
Opublikowano wtorek, Styczeń 28th, 2014 w Katechezy, Materiały ze spotkań, Modlitwy. Możesz skomentować lub śledzić(trackback) ze swojej strony.

Napisz

Imię (*)
E-mail (będzie ukryty) (*)
Strona www

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wpis