W sobotę 18-stycznia, na integracyjnym spotkaniu „w drodze” mieliśmy okazję podziwiać FRANCISZKAŃSKIE SZOPKI BOŻONARODZENIOWE.

Dla tych co nie byli mamy kilka zdjęć na pokazie slajdów ->  Stajenki

Sobota 18 stycznia 2014r. przyniosła nam sporo wrażeń. Ze względu na tradycję i przedłużony okres kolędowania, postanowiliśmy wybrać się na pielgrzymkę śladami franciszkańskich szopek. Całodniową wyprawę rozpoczęliśmy w godzinach porannych, udając się do największej pod względem liczby figur (ok. 40) szopki w Borkach Wielkich. Urzekająca, przestrzennie rozbudowana kompozycja, silnie działała na naszą wyobraźnię i wprawiła nas w dobry nastrój. Dbałość o szczegóły, staranność, z jaką zaplanowano i wykonano tę konstrukcję wzbudziła  nasze uznanie, dlatego zostaliśmy nieco dłużej… Mając jednak na uwadze napięty plan dnia, zmuszeni byliśmy pospiesznie udać się w dalszą drogę.

Punktem kulminacyjnym naszej pielgrzymki była Msza św. odprawiona w Sanktuarium św. Anny. Podczas Eucharystii mogliśmy podziwiać ciekawie odwzorowaną scenę, w której Trzej Królowie oddawali pokłon Nowonarodzonemu Dziecięciu. Ciekawe dopełnienie całej aranżacji stanowił wizerunek  św. Anny, górującej nad rozgrywającą się poniżej sceną. Posileni pokarmem duchowym udaliśmy się do Domu Pielgrzyma, aby nasycić nasze ciała ciepłym obiadem. Po krótkiej przerwie wyruszyliśmy w dalszą drogę. W pobliskiej Wysokiej z zainteresowaniem oglądaliśmy pomysłowo urządzoną stajenkę, w której towarzyszące nam dzieci skwapliwie wykorzystały możliwość zabawy na ruchomych atrapach zwierząt.

Kolejny etap naszej podróży stanowiły odwiedziny w klasztorach franciszkańskich w Głubczycach oraz Prudniku Lesie. W pierwszym z nich – po obejrzeniu szopki – zostaliśmy ugoszczeni smakowitym podwieczorkiem, natomiast w Prudniku, w klasztorze przylegającym do Sanktuarium św. Józefa, mieliśmy możliwość odwiedzenia celi, w której więziony był prymas Wyszyński w latach 1954 – 1955. Gwardian i kustosz sanktuarium o. Wit , przybliżył nam historię tego miejsca i zaprosił do obejrzenia niewielkiej ale bardzo urokliwej stajenki betlejemskiej, mieszczącej się w Sanktuarium.

Późnym wieczorem dotarliśmy do kościoła pw. Św. Elżbiety Węgierskiej w Nysie. Był to największy kościół, jaki dane nam było odwiedzić; nigdzie wcześniej nie spotkaliśmy tak realistycznie wykonanej, dwumetrowej figury słonia, będącej dopełnieniem całokształtu betlejemskiej stajenki.

Dla wszystkich uczestników wyprawy był to niezapomniany i przyjemnie spędzony dzień. Pokonaliśmy prawie 400 km, większość czasu spędzając w samochodzie, jednak nikt nie odczuwał zmęczenia; nawet gęsta mgła, towarzysząca nam przez całą drogę, nie mogła przyćmić naszej radości. W przyszłym roku podejmiemy wyzwanie pielgrzymowania do najbardziej oddalonych zakątków prowincji, a może dotrzemy jeszcze dalej?

Dziękujemy Asystentowi za wytrwałość oraz organizację i przygotowanie tej niezapomnianej wycieczki. Jesteśmy też bardzo wdzięczni wszystkim franciszkańskim gospodarzom, którzy ugościli nas po królewsku.

-Anna

 

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Digg
  • Wykop
  • del.icio.us
  • LinkedIn
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • email
  • Drukuj
Opublikowano wtorek, 21 stycznia, 2014 w Na bieżąco. Możesz skomentować lub śledzić(trackback) ze swojej strony.

Napisz

Imię (*)
E-mail (będzie ukryty) (*)
Strona www

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wpis