J. R. Gohly OFM
MODLITWA UWIELBIENIA PANA W KAŻDYM KOŚCIELE
Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste
[tu] i we wszystkich kościołach Twoich,
które są na całym świecie
i błogosławimy Tobie,
że przez święty krzyż Twój odkupiłeś świat.
Okoliczności powstania
Chociaż modlitwa ta należy do najbardziej rozpowszechnionych modlitw w świecie franciszkańskim, to nie znajduje się w zbiorze, który zatytułowalibyśmy: modlitwy św. Franciszka. Mimo to jest solidnie potwierdzona autentyczność autorstwa. Została nie tylko potwierdzona przez wszystkich biografów, ale została podyktowana przez samego Franciszka i znajduje się w jego bardzo osobistym piśmie, jakim jest Testament (4-5): „I Pan dał mi w kościołach taką wiarę, że tak po prostu modliłem się i mówiłem: ”Wielbimy Cię, Panie Jezu Chryste, [tu] i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie i błogosławimy Tobie, że przez święty krzyż Twój odkupiłeś świat”.” (Źródła Franciszkańskie, Kraków 2005, s. 155). Umieszczenie tej modlitwy w początkowych fragmentach Testamentu, po wspomnieniu o grzesznej młodości i swoim doświadczeniu spotkania z trędowatymi, które stało się początkiem jego przemiany serca, wskazuje na używanie tej modlitwy od początku nawrócenia. Dokonało się ono przed krzyżem w San Damiano i krzyż towarzyszył na każdym kroku jego życia, aż do naznaczenia Biedaczyny z Asyżu znamionami krzyża – stygmatami. Franciszek w Testamencie wskazuje na Boże pochodzenie tej modlitwy. To Pan pokierował Franciszkiem i natchnął go na tę modlitwę: „I Pan dał mi w kościołach taką wiarę, że tak po prostu modliłem się i mówiłem: ”Wielbimy Cię…”.
Samo zawarcie modlitwy w Testamencie wystarczyłoby dla potwierdzenia autentyczności autorstwa Franciszka Bernardone. Posiadamy także inne źródła potwierdzające autorstwo. Modlitwa została w różnych wariantach zawarta w pismach biograficznych powstałych po śmierci Franciszka. Dodatkowo przytoczenie tej modlitwy przez Tomasza z Celano lub Bonawenturę daje nowe światło na czas i miejsce powstania.
Pierwszy biograf Franciszka – Tomasz z Celano, przytacza tę modlitwę po opisie życia tworzącej się dopiero wspólnoty braci, która znalazła schronienie w Rivotorto, nieopodal Asyżu. Bracia zamieszkali w skromnych warunkach w opuszczonym schronisku. Doświadczali wielkiej surowości życia i ubóstwa. Z Rivotorto, prawdopodobnie także z powodu braku w tym miejscu kaplicy, bracia przenieśli się do pobliskiej Porcjunkuli. W pierwszych latach wspólnego przebywania bracia kierują do swojego nauczyciela prośbę opisaną następująco: „W owym czasie bracia prosili go, by ich nauczył modlić się, ponieważ chodząc w prostocie ducha, nie umieli jeszcze kościelnego oficjum. On im powiedział: “Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze nasz” (Łk 11,2 i Mt 6,9), a także: “Kłaniamy Ci się, Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich, jakie są na całym świecie, i błogosławimy Tobie, żeś przez krzyż swój święty odkupił świat.”.” (Życiorys pierwszy św. Franciszka, Tomasz Celano, 45).
Również Bonawentura w Życiorysie większym św. Franciszka, przytacza podobne okoliczności powstania modlitwy. Bonawentura umieszcza moment jej powstania w Rivotorto, gdzie bracia uczyli się żyć według wytycznych świętego ubóstwa, wiele pracując i modląc się. Wtedy jeszcze nie posługiwali się modlitewnikami, bo takowych nie posiadali. Nie odmawiali więc modlitwy brewiarzowej, wspominanej w tekście jako liturgiczną modlitwę dnia. Jak relacjonuje Bonawentura: „Trwali tam nieustannie oddani modlitwom, dążąc do dobrego odprawiania raczej modlitw myślnych, niż ustnych – nie mieli bowiem jeszcze ksiąg kościelnych, aby mogli śpiewać liturgiczne modlitwy dnia. Zamiast tych ksiąg rozważali dniem i nocą księgę Krzyża, ciągle się w nią wpatrując, pouczeni przykładem i słowami Ojca, który ustawicznie mówił im o Krzyżu Chrystusowym. Gdy zaś bracia prosili go, aby nauczył ich modlić się, powiedział: „gdy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze nasz (Łk 11,2) i »Wielbimy Cię, Chryste, we wszystkich Twoich kościołach, które są na całym świecie i wysławiamy Cię, ponieważ przez Twój święty Krzyż odkupiłeś świat«.” (rozdz. IV 3, 2-4).
Dokument historyczny, który opisuje początki zakonu i działalność pierwszych Braci Mniejszych – Anonim z Perugii przytacza również omawianą modlitwę: „Kiedy ci, jak najbardziej pobożni słudzy Pańscy, szli drogą i napotykali jakiś kościół czynny lub opuszczony, albo jakiś krzyż przy drodze, wtedy kłaniali się im pobożnie, odmawiając modlitwę: Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Tobie, tutaj i we wszystkich kościołach Twoich, jakie są na całym świecie, żeś przez krzyż swój święty odkupił świat.” (19).
Tomasz z Celano i Bonawentura zaznaczają, że Franciszek uczył dwóch modlitw. Pierwsza z nich to modlitwa Ojcze nasz, przekazana w Ewangelii przez samego Jezusa (por. Łk 11, 2; Mt 6, 9). Franciszek ułożył parafrazę modlitwy Ojcze nasz i odmawiał ją z braćmi o każdej porze dnia i nocy przed oficjum o Najświętszej Maryi Pannie. [Analiza modlitwy Ojcze nasz będzie w innym miejscu.] Druga modlitwa, której Franciszek uczył braci, to omawiana modlitwa uwielbienia Pana w każdym kościele – Wielbimy Cię. Chociaż same słowa użyte przez biografów są nieco inne niż w Testamencie, nie ma wątpliwości, że chodzi właśnie o tę modlitwę. Z powyższy fragmentów biograficznych wynika, że modlitwa powstała u samych początków organizacji franciszkańskiego życia zakonnego. Najprawdopodobniej powstała w Rivotorto, gdzie mieszkała pierwsza wspólnota braci ok. 1210-11 r.
Literatura biograficzna dot. Biedaczyny z Asyżu przytacza nie tylko nauczanie modlitwy, ale również sposób jej realizacji w życiu. Potwierdzenie używania modlitwy przez braci znajdziemy zarówno u Tomasza z Celano (Życiorys pierwszy św. Franciszka, 45), jak również w Relacji Trzech Towarzyszy (37). Podobnie Bonawentura w Życiorysie większym św. Franciszka relacjonuje wydarzenia dot. modlitwy braci: „Oni zaś zachowywali wiernie pouczenia świętego Ojca i padali pokornie na twarz przed wszystkimi kościołami i Krzyżami, które mogli zobaczyć chociażby tylko z daleka, modląc się tak, jak nauczył ich sługa Chrystusa.” (IV 3). Jak wskazują źródła franciszkańskie była ona zalecana do odmawiania zarówno przy nawiedzeniu jakiegokolwiek kościoła lub kaplicy, przy krzyżach przydrożnych, ale również w znacznym oddaleniu od tych miejsc. Wystarczało widzieć z oddali kościół lub krzyż.
Modlitwa Wielbimy Cię ma najdłuższą tradycję franciszkańską. Została nauczona przez samego Franciszka u początku tworzenia się pierwszej wspólnoty i przyjęta przez jego naśladowców na całym świecie. Do dnia dzisiejszego jest odmawiana wielokrotnie każdego dnia na wszystkich kontynentach, we wszystkich możliwych wersjach językowych, gdzie tylko dotarli synowie lub córki Biedaczyny z Asyżu.
Budowa modlitwy
Jest to modlitwa uwielbienia Boga. Rozpoczyna się słowami, które ukazują nam adresata tej modlitwy, do kogo kierowane jest uwielbienie: „Wielbimy Cię, najświętszy Panie Jezu Chryste”. Kolejne dwa wersety modlitwy lokalizują nam zasięg tego uwielbienia. Franciszek nie zacieśnia uwielbienia Boga do miejsca, gdzie w danym momencie się znajduje, ale rozciąga je do świątyń na całym świecie: „tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie”. Po powtórzeniu kolejnych słów uwielbienia – „i wysławiamy Cię”, modlitwa kończy się uzasadnieniem odnoszącym się do dzieła Odkupienia ludzkości na krzyżu: „że przez krzyż Twój święty odkupiłeś świat”. Werset pierwszy i dwa ostatnie modlitwy są klamrą spinającą cały tekst i stanowią zasadniczą treść modlitwy:
„Wielbimy Cię, najświętszy Panie Jezu Chryste
i wysławiamy Cię, że przez krzyż Twój święty odkupiłeś świat.”
Słowa te nawiązują w swej treści do znanego wezwania z wielkopostnych nabożeństw Drogi Krzyżowej. Formuła ta była znana w czasach Franciszka z liturgii Wielkiego Piątku. Można ją było znaleźć w brewiarzu na święto Podwyższenia Krzyża Świętego czy Znalezienia Krzyża (Lehmann, s. 33). Podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej śpiewamy przy każdej stacji słowa:
„Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie,
żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat”
lub w podobnej wersji, w zależności od przekazu ludowego czy modlitewnika:
„Kłaniamy Ci się Panie, Jezu Chryste, i błogosławimy Ciebie,
żeś przez Krzyż Twój święty świat odkupić raczył.”.
Użycie przez Franciszka słów używanych w liturgii wskazuje na jego znajomość i udział w ówczesnych nabożeństwach i modlitwach odmawianych w kościele. Franciszek ucząc swoich braci modlitwy wykorzystuje znaną powszechnie modlitwę i ją rozbudowuje, podobnie jak to uczynił z modlitwą Ojcze nasz. Odmawianie modlitwy przez Franciszka nie jest czynnością mechaniczną i zwykłym powtarzaniem wyuczonych formułek, ale czynnością serca i umysłu.
Analiza tekstu
Analizując Źródła Franciszkańskie można zauważyć, że każdy autor podaje nieco inną wersję tej modlitwy. Różnice są niewielkie, ale wpłynęło to znacznie na jej współczesny kształt. Niemal każda prowincja franciszkańska ma swoje własne tłumaczenie. Chociaż na początku analizy podaliśmy wersję tekstu umieszczoną w Testamencie, w niniejszej analizie opieramy się na formule tradycyjnie odmawianej w Klasztorach Zakonu Braci Mniejszych Prowincji św. Jadwigi:
Wielbimy Cię, najświętszy Panie Jezu Chryste
tu i we wszystkich kościołach Twoich,
które są na całym świecie
i wysławiamy Cię,
że przez krzyż Twój święty odkupiłeś świat.
„Wielbimy Cię”
Modlitwa przed krzyżem w San Damiano była bardzo osobistą modlitwą i wyrażała myśli, pragnienia i prośby osoby modlącej się – „rozjaśnij ciemności mego serca, i daj mi”. Modlitwa uwielbienia Pana w każdym kościele jest, w przeciwieństwie do poprzedniej, modlitwą wspólnotową. Rozpoczyna się od słów „wielbimy Cię”, które wypowiadane w liczbie mnogiej podkreślają communię wszystkich modlących się. To ‘my wszyscy’, cała wspólnota franciszkańska, ale również cała wspólnota wierzących oddaje w tym momencie uwielbienie Bogu. Modląc się i wypowiadając słowa uwielbienia na osobności i w pojedynkę, czynię to także w imieniu wszystkich wierzących. Widzimy tu analogię do modlitwy Ojcze nasz, którą Jezus przekazał swoim uczniom, a w której również modlimy się w imieniu całej rzeszy wierzących.
Uwielbienie jest gestem charakterystycznym dla człowieka wiary, który oddaje pokłon całą swoją osobą, swoim istnieniem przed wielkością i majestatem Pan, swego Boga. Uwielbienie jest odpowiednim gestem dla każdego stworzenia, które odkrywa swego Stworzyciela. Uwielbienie jest cechą człowieka pełnego miłości, który jak Franciszek odkrywając Boga woła: „Ty jesteś dobro, wszelkie dobro, najwyższe dobro, Pan Bóg żywy i prawdziwy” (frg. Pieśń uwielbienia Boga). Modlitwa Wielbimy Cię jest przede wszystkim wyrazem uwielbienia Boga. Żadna prośba, ani jedno błaganie, tylko uwielbienie. Wszystko co Biedaczyna pragnie czynić przez tę modlitwę to oddanie chwały Panu.
„najświętszy Panie Jezu Chryste”
Dla podkreślenia wielkości i świętości Boga, któremu należy się największe i jedyne uwielbienie, użyto w języku polskim najwyższego stopnia przymiotnika świętość: „najświętszy Panie Jezu Chryste”. Użycie tego słowa pozwala na uzmysłowienie sobie, kim jest dla mnie Bóg, a kim jestem ja sam – mały człowiek wobec najświętszego Boga.
Nie bez znaczenia jest użycie w modlitwie w jednym zwrocie aż trzech tytułów: „Panie Jezu Chryste”. Taka kumulacja tytułów w jednym zdaniu podkreśla wagę i wartość tego wyrażenia. Tytuł „Pan” w znaczeniu religijnym odnosił się w Starym Testamencie do Boga. W Nowym Testamencie tytuł ten przysługuje głównie Jezusowi. I choć sami uczniowie rzadko nazywali Jezusa Panem (J 11. 12), to po zmartwychwstaniu, tytuł Pan stał się jednym z głównych określeń godności Jezusa. Jezus jest Panem, Synem Bożym, sędzią żywych i umarłych, posiadający wszelką władzę. Drugi wymieniony tytuł „Jezu” odnosi się do Jezusa. To imię Jezusa z Nazaretu, który w Ewangeliach określany jest jako Syn Człowieczy, Syn Boży, Chrystus, Pan, Prorok, Mesjasz, Nauczyciel. Imię to odnosi się do Syna Bożego, który przyszedł na świat, by dokonać dzieła Odkupienia. Trzeci wymieniony przez Franciszka w modlitwie tytuł „Chrystus” stosowany był dla oznaczenia mesjańskiej godności Jezusa. To tytuł oczekiwanego króla, pomazańca z rodu Dawida. Dopiero Zmartwychwstanie Jezusa pozwoliło zrozumieć Jego ziemską działalność i uznać, że śmierć na krzyżu miała charakter zbawczy. „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem.” (Dz 2, 36).
Połączenie tych trzech tytułów w jednym wersecie modlitwy jest wyznaniem wiary w Boga, który przyszedł na świat i dokonał dzieła Odkupienia przez śmierć krzyżową. To przyjęcie Boga za swojego Pana, Odkupiciela całego świata. Dlatego też uwielbienie najświętszego Pana Jezusa Chrystusa powinno być oddawane wszędzie – „tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie”.
„tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie”
Franciszek jest świadomy wielkości i świętości Boga, Jego Wszechobecności. Doświadczył miłości samego Boga i odczytywał Jego obecność we wszystkich stworzeniach. Znajdziemy odbicie tego w innych modlitwach Franciszka, czy choćby w hymnie pochwały stworzeń, gdzie wszystko nazywa braćmi i siostrami. Skoro Bóg tak bardzo Franciszka ogarniał, że wszędzie doświadczał bożej obecności, to również zachęca, aby uwielbienie to wypowiadane było wszędzie, gdziekolwiek znajduje się Pan – „tu i we wszystkich kościołach Twoich, które są na całym świecie”. Podobnie jak Biedaczyna usłyszawszy wezwanie – „Franciszku, idź i odbuduj mój kościół”, zabrał się ochoczo do renowacji kościółka św. Damiana, a potem kolejnych, tak jakby chciał wszystkie wyremontować, tak odmawiając modlitwę Wielbimy Cię, pragnie uwielbić Boga we wszystkich świątyniach. Modlitwą tą ogarnia wszystkie domy modlitwy, ale również wszystkich tych, którzy gdziekolwiek na świecie adorują Pana. Łączy się w hymnie uwielbienia ze wszystkimi na całym świecie (S. Duranti, s. 27).
W czasach kiedy postawała modlitwa Wielbimy Cię, nie we wszystkich kościołach istniało tabernakulum. Centralnym punktem każdej świątyni był krzyż. Każdy kto wstępował do kościoła, spoglądał na krzyż. Stąd nie dziwi nikogo tak wielki szacunek Franciszka do krzyża i rolę, jaką krzyż odegrał w jego przemianie. Jeszcze na początku XIII w. Najświętszy Sakrament był przechowywany na stałe tylko w kościołach katedralnych. Tabernakulum do wszystkich kościołów wprowadzono w 1215 r. po Soborze Laterańskim, a franciszkanie otrzymali ołtarze i kościoły dopiero w 1224 r. na mocy bulli Honoriusza III. Więc jak gdyby od tego okresu staje się aktualna nie tylko adoracja krzyża, ale i adoracja eucharystyczna. Skoro już na początku życia wspólnotowego włączył w znaną antyfonę wielkopiątkową słowa obejmujące wszystkie kościoły, można to odczytać jako proroczą intuicję Franciszka do kultu eucharystycznego, który dzisiaj trwa we wszystkich kościołach świata, gdzie przechowywany jest Najświętszy Sakrament (Lehmann, s. 34).
Do adoracji Boga Franciszek angażuje całego siebie z duszą i ciałem. Tomasz z Celano przekazując relację o nauce modlitwy, opisuje w jaki sposób bracia ją praktykowali: „Dlatego, w jakimkolwiek by miejscu był wzniesiony jakiś kościół, choćby nie byli przy nim bezpośrednio obecni, a tylko mogli go widzieć z daleka, kłaniali się w jego kierunku, padając na ziemię, a ukorzywszy się duchem i ciałem, oddawali cześć Wszechmogącemu, mówiąc: “Kłaniamy Ci się, Chryste, tu i we wszystkich kościołach Twoich”, tak jak ich nauczył był święty ojciec. I, co nie mniej godne podziwu, gdziekolwiek spostrzegli krzyż albo znak krzyża, czy na ziemi, czy na ścianie, czy na drzewach, czy na ogrodzeniach przydrożnych, robili to samo.” (Tomasz z Celano, Życiorys pierwszy św. Franciszka, 45).
W podobnym charakterze jest ujęta Relacja Trzech Towarzyszy, czy tekst zawarty u Bonawentury. Bracia wielbili Boga z zaangażowaniem całego swojego ciała. Postawa zewnętrzna i podejmowane gesty ukazują pobożność braci i włączenie do uwielbienia zarówno duszy, jak i ciała. Bracia „gdziekolwiek” napotykali lub widzieli krzyż albo znak krzyża „pochylali się do modlitwy”, ”kłaniali się” w kierunku kościoła lub krzyża, „padali na ziemię”, „padali pokornie na twarz”. Wszystkie wymienione postawy są w liturgii oznakami oddawania czci. Padanie na ziemię, na twarz wyrażało już w starożytności najwyższą cześć lub akt adoracji. Gest ten pozostał w liturgii Wielkiego Piątku, gdzie wyraża ludzką małość w obliczu Boga, który za nas umarł na krzyżu. Pojawia się także w ceremoniach święceń do diakonatu czy prezbiteratu oraz w liturgii wieczystych ślubów zakonnych. Leżenie krzyżem jest w tych obrzędach wyrazem całkowitego oddania się Bogu (Forstner, s. 18).
Upadanie na kolana, na twarz, padnięcie na ziemię jest u Franciszka i jego braci wyrazem największego szacunku do Stwórcy nieba i ziemi, który jest ich Panem i Bogiem, „bo w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz 17, 28).
Relacja Trzech Towarzyszy opisując praktykę tej modlitwy w życiu Franciszka i pierwszych braci, zaznacza nie tylko miejsca i sposób jej odmawiania – pobożnie i z pokłonem przy każdym napotkanym kościele lub krzyżu, ale również uzasadnia, dlaczego tak czynili: „Gdy zaś napotkali kościół albo krzyż pochylali się do modlitwy i pobożnie mówili: „Wielbimy Cię, Chryste i błogosławimy Cię we wszystkich kościołach, które są na całym świecie, gdyż przez Krzyż swój święty odkupiłeś świat”. Wierzyli bowiem, że znajdują dom Boży, ilekroć spotkają krzyż lub kościół.” (Relacja Trzech Towarzyszy, 37). Ogromna była wiara Franciszka i jego braci, że Bóg ma swój dom w każdym kościele i każdym krzyżu. I jak za czasów Biedaczyny z Asyżu bracia byli przekonani, że wypowiadając słowa tej modlitwy w jednym miejscu, oddają chwałę Bogu we wszystkich kościołach świata, bo Bóg odkupił cały świat, tak i my dzisiaj modląc się w tym lub owym kościele, modlimy się i uwielbiamy Boga wszędzie.
„i wysławiamy Cię”
Przed ostatnim wersetem modlitwy, który uzasadnia słuszność takiego postępowania, Franciszek po raz kolejny pragnie wysławiać Boga. Testament św. Franciszka przytacza w tym miejscu słowa „i błogosławimy Tobie”. W wersji analizowanej zostało użyte wyrażenie „i wysławiamy Cię”. Obydwa wyrażenia są tłumaczeniem łacińskiego oryginału „et benedicimus tibi”. Chwalić, wysławiać, błogosławić Boga to nic innego jak wypowiadać słowa pochwalne, mówić dobre rzeczy o Bogu. „Benedicere” to mówić dobrze. Pragnieniem Franciszka jest adoracja i uwielbienie Boga, wychwalanie i wysławianie Go, dziękowanie Mu i śpiewanie pieśni pochwalnych za wszelkie dobre rzeczy, które Bóg ofiarował człowiekowi na całym świecie, a przede wszystkim za dzieło Odkupienia.
Podobnie jak to zostało wyrażone na początku modlitwy słowem „Wielbimy Cię”, tak i teraz następuje powtórzenie tego znaczenia słowami „i wysławiamy Cię”. Dwukrotne powtórzenie w tak krótkiej modlitwie słów o tym samym znaczeniu treściowym podkreśla ważność adoracji Boga. Wykorzystanie w tym miejscu słów „i wysławiamy Cię”, wypowiedzianych w liczbie mnogiej, przypomina po raz kolejny o wspólnotowości zadania dla wszystkich wierzących.
„że przez krzyż Twój święty odkupiłeś świat”
Dzieło odkupienia świata jest najważniejszym uzasadnieniem uwielbienia i wysławiania Boga. Dokonane zostało przez krzyż na Kalwarii i dotyczyło wszystkich ludzi. Przez dzieło odkupienia ludzkości świat stał się na nowo miejscem Boga (Lehmann, s. 39). Stąd adoracja i pochwała Boga rozciągnięte zostają przez Franciszka na cały świat.
Dla Franciszka krzyż nie jest zwykłym znakiem, obok którego można przejść nie zwracając na niego uwagi. Krzyż dla niego jest „święty”, ponieważ na nim umarł Jezus, przez co krzyż stał się narzędziem przebaczenia i zbawienia. Dlatego też odnalezienie go w codziennym życiu jest zawsze dla Franciszka okazją do uwielbienia Boga w każdym miejscu i o każdym czasie.
Nie trzeba było wejść do wnętrza kościoła, czy stanąć w bliskości krzyża. Wystarczyło, że kościół lub krzyż Franciszek i jego bracia „mogli zobaczyć chociażby tylko z daleka”, a już pobudzało to do uwielbienia Boga, gdyż mieli mocną wiarę, że spotykając krzyż lub kościół, „znajdują dom Boży”. Kościoły i krzyże były dla nich domami Boga, znakami Bożej obecności. To wystarczało, by pobudzały do modlitwy. Okazji do tego szukali w każdym odnajdowanym znaku krzyża. Powyżej przytoczono już tekst Tomasza z Celano, który opisywał, że wszystko pobudzało braci do uwielbienia Boga i wszędzie szukali ku temu okazji: „I, co nie mniej godne podziwu, gdziekolwiek spostrzegli krzyż albo znak krzyża, czy na ziemi, czy na ścianie, czy na drzewach, czy na ogrodzeniach przydrożnych, robili to samo.” (Życiorys pierwszy św. Franciszka, 45). Można powiedzieć, że bracia wręcz odkrywali znak krzyża w otaczającym świecie. Każde skrzyżowane dwie belki, deski, kije, gałęzie, skrzyżowane sztachety w płocie przypominały im znak zbawienia i pobudzały do uwielbienia Boga i dziękowania Mu za dzieło Odkupienia.
„Tak jak Chrystus odkupił cały świat, bez jakiegokolwiek wyjątku, tak też można Go również znaleźć na całym świecie. Tam, gdzie wisi jego wyobrażenie, gdzie sprawuje się Eucharystię i czyta się Ewangelię; gdzie są ludzie, którzy chcą oczyma pełnymi wiary zobaczyć Chrystusa, tam można Go dostrzec rzeczywiście. Pierwsi bracia chętnie przebywali w kościołach. I gdziekolwiek ujrzeli daleka kościół albo krzyż, kłaniali się i oddawali cześć Panu. Uwielbiali Go, ponieważ wiedzieli, że On jest jedynym dobrem i źródłem wszelkiego dobra.” (G.P. Freeman, H. Sevenhoven, Testament św. Franciszka. Komentarz duchowy, Kraków 2009, s. 46).
Modlitwa „Wielbimy Cię” jest jedną z najkrótszych modlitw św. Franciszka. Równocześnie jest jedną z najbardziej treściwych. Tylko parę słów, które przewartościowują myślenie człowieka i ukierunkowują uwagę z ‘ja’ na ‘Bóg’. Odrywają modlącego się od zajmowania się swoimi małoważnymi ziemskimi sprawami, a ukierunkowują na wszechobecnego Boga, Odkupiciela świata. Modlitwa ma wymiar globalny. Obejmuje wszystkich modlących się i uwielbiających Boga oraz wszystkie miejsca obecności Boga w świecie. Modlitwą tą Franciszek uczy nas radykalizmu w odnajdywaniu i uwielbianiu Boga wszędzie. Gdziekolwiek był, znajdował okazję do wychwalania Pana i Jego odkupieńczego dzieła na krzyżu.
Wskazówki praktyczne
Z biografii św. Franciszka widzimy, że modlitwa Wielbimy Cię została przekazana braciom w podobny sposób, jak Jezus uczył swoich uczniów modlitwy Ojcze nasz. Bonawentura zaznacza wręcz, że kiedy pierwsi bracia, nie umiejący się jeszcze modlić proszą swojego nauczyciela o wzór modlitwy, Franciszek wskazuje im na modlitwę Ojcze nasz i modlitwę Wielbimy Cię. Te dwie modlitwy powinny więc stać się fundamentalnymi modlitwami naśladowców św. Franciszka.
Franciszek rozbudowuje modlitwę, która znana była w liturgii Kościoła i odmawiana przy uwielbieniu krzyża. Nie odmawia więc modlitw bezmyślnie, lecz modyfikuje, dodając swoje osobiste płynące z wnętrza przemyślenia. Jest to zachęta dla nas, byśmy włączali się sercem do odmawiania naszych modlitw. Możemy nie tylko korzystać z dorobku i myśli Kościoła, ale możemy również szukać natchnienia i modlitwy we własnym sercu i umyśle. Równocześnie uczy nas modlitwy ubogiej w słowach, ale bogatej w treści.
Pierwsi bracia nie musieli wstępować do kościoła, by uwielbiać Boga. Pobudzał ich do tego widok wieży kościelnej lub spotykanego przy drodze krzyża. Spotykając w moim życiu kościół, przechodząc obok niego, przechodząc obok krzyża, czy pamiętam by uwielbiać Pan, który jest moim Odkupicielem? Można wprowadzić w swoim życiu praktykę, by słowa tej modlitwy stały się moja modlitwą uwielbienia, wypowiadaną wielokrotnie w ciągu dnia.
Bracia wypowiadali modlitwę Wielbimy Cię z wielkim zaangażowaniem duszy i ciała: pochylali się w kierunku kościoła lub krzyża, kłaniali się, upadali na kolana, na twarz. Dla nas jest to zachęta do większej pobożności i pamięci o czynieniu znaku krzyża kiedy przechodzę obok kościoła lub krzyża? Zaangażowanie ciała do modlitwy jest również dawaniem świadectwa wobec innych. W czasach Franciszka budowano się pobożnością jego i pierwszych braci. I dzisiaj jest wiele okazji, by podczas urlopów, wakacji, czy w czasie nawiedzania kościołów nie tylko podziwiać piękno zabytków, ale i uklęknąć, pokazując innym, że jest to dom Boga.
Na ile ja sam w moim życiu szukam okazji do wielbienia Boga? Czy moje osobiste modlitwy nie są wyłącznie natarczywymi prośbami? Modlitwa Wielbimy Cię jest tylko, albo wyłącznie aktem adoracji Boga, do czego i my jesteśmy zachęceni. Boga można wielbić zawsze i wszędzie, wystarczy tylko zauważać Jego dzieło w otaczającym nas świecie.
Wykorzystane źródła z literatury:
Pisma św. Franciszka z Asyżu, Warszawa 1982;
Święci Franciszek i Klara z Asyżu. Pisma, wyd. łac.-pol., Kraków-Warszawa 2002;
Źródła franciszkańskie, Kraków 2005;
Leonhard Lehmann OFMCap, Św. Franciszek mistrz modlitwy, Kraków 2003;
Samuele Duranti, Preghiere di Francesco d’Assisi, Assisi 1995;
Dorothea Forstner OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1990;
Gerard Pieter Freeman, Hans Sevenhoven, Testament św. Franciszka. Komentarz duchowy, Kraków 2009.
Napisz