UBÓSTWO
Jak zaczynamy myśleć o ubóstwie, pierwsze co nam się nasuwa to nędza lub łagodniej niedobór wielu rzeczy materialnych aż po nędzę i śmierć. W odniesieniu do religii, do ducha słowo nabiera zupełnie nowego znaczenia i wiąże się z rezygnacją z wielu rzeczy materialnych czy duchowych dla otrzymania wartości wyższych, nieprzemijających.
Jedni nie chcą żyć w ubóstwie a żyją , a inni odwrotnie wręcz szukają ubóstwa.

Słowa :TO NIE UBÓSTWO NAS NĘKA TYLKO CHĘĆ POSIADANIA” skłaniają nas do zamyślenia się nad tym co posiadam a co pragnę.

Istotę autentycznego ubóstwa określa jedno zdanie ”bł. Honorata Koźmińskiego- Osoba uboga ma wszystko u Boga„.

Równowaga między tym jak żyć w świecie ale nie być ze świata, jak kochać ciało ale nie pozwolić mu zdominować ducha, jak kochać życie ale żeby ta miłość nie powstrzymywała nas od pragnienia wieczności. Stąd bierze się asceza jako opanowanie ciała – osła jak to mówił św.Franciszek,
ale asceza i pokuta nie są wartością samą w sobie, bo i z pokuty można zrobić sobie bożka..
-wszystko zależy od intencji.
Asceza i pokuta są dodatkiem do pełnienia woli bożej.
św.Franciszek potwierdza to słowami w Pieśni słonecznej: „Błogosławieni ci, których [śmierć] zastanie w Twej najświętszej woli, albowiem śmierć druga nie wyrządzi im krzywdy”.

Za czasów Franciszka znane było ubóstwo jako forma życia. Wiele było grup tym żyło jak: Ubogich Chrystusa Roberta z Arbrissel, grupy wędrujących kaznodziejów, katarów, humiliatów, waldensów, Ubogich Katolików, Ubogich Pojednanych,…
ale Franciszek obdarzył tę formę życia niezwykłą miłością, której konsekwencją jest radość, wolność, wierność. Franciszek pragnie służyć Chrystusowi w ubóstwie jako naśladowanie ubóstwa z Betlejem, Nazaretu i na Golgocie.
Ale czy Chrystus nic nie posiadał? Otóż Jego zewnętrzne braki pomagają nam zobaczyć, że bogactwem Jezusa jest Jego miłosna więź z Ojcem. Dzięki niej niczego Mu nie brakuje, o nic nie musi się troszczyć, niczego nie musi planować, może całkowicie poświęcić się swojej działalności, której celem była troska o to, by człowiek w pełni poznał – Miłość Ojca.

Bardzo wymownie o tym, czym dla Franciszka było ubóstwo, świadczy wypowiedź Tomasza z Celano: Święty ojciec przebywając na tym padole płaczu, gardził wszystkimi bogactwami synów ludzkich, jak błahostkami, a że nastawiał się na cel bardziej wzniosły, dlatego z całego serca pożądał ubóstwa. ..Nikt nie był tak żądny złota, jak on ubóstwa, ani nikt nie dbał bardziej o strzeżenie skarbu, niż on o tę ewangeliczną perłę (2C 55).
Początki: (1 C 22)” Święty Franciszek usłyszawszy, że uczniowie Chrystusa nie powinni posiadać ani złota ani srebra czy pieniędzy, ani trzosu, ani torby, ani chleba, nie nosić laski w drodze, nie mieć obuwia, nie mieć dwu sukien, ale przepowiadać królestwo Boże i pokutę, natychmiast w duchu Bożym rozradowany wykrzyknął: „To jest, czego chcę, to jest, czego szukam, to całym sercem, pragnę czynić”.

Po śmierci św.Franciszka w 1227 r. napisano utwór :” „SACRUM COMMERCIUM” (łac. Mistyczne zaślubiny błogosławionego Franciszka z Panią Ubóstwem) − trzynastowieczny poemat alegoryczny autorstwa Jana z Parmy o duchowych zaślubinach św. Franciszka z Asyżu z Panią Ubóstwem.
Poemat stanowi źródło do biografii Franciszka z Asyżu i historii założonego przez niego zakonu, szczególnie w tym, co dotyczy ubogiej formy życia ślubowanej zgodnie z regułą. np.:

22. „Ulituj się więc nad nami, Pani, i naznacz nas pieczęcią twojej łaski. Któż bowiem jest tak głupi, tak szalony, aby ciebie nie kochał całym sercem, która przez Najwyższego zostałaś wybrana i od wieków przygotowana? Któż by cię nie czcił i nie szanował, skoro Ten którego uwielbiają wszystkie Moce niebieskie, obdarzył cię takim zaszczytem? Któż by bowiem chętnie nie kłaniał się „śladom stóp twoich” (Iz 60, 14), wobec której Pan majestatu tak pokornie pochylił się, z którą tak po przyjacielsku się złączył i do której z tak wielką miłością przywarł? Pani! Błagamy cię więc przez Niego i ze względu na Niego, nie gardź naszymi prośbami w potrzebach, ale uwalniaj nas zawsze od niebezpieczeństw, chwalebna i błogosławiona na wieki!”

A jak przebiegały pierwsze chwile dotyczące formy dalszego życia św.Franciszka i jego współbraci: Kiedy wysłuchali mszy i przetrwali na modłach do trzeciej, ksiądz wziął mszał na prośbę świętego Franciszka i uczyniwszy znak krzyża świętego otworzył go w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa, trzy razy. Za pierwszym otwarciem wypadło słowo, które rzekł Chrystus w Ewangelii do młodzieńca, pytającego o drogę do doskonałości: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co masz, rozdaj ubogim i pójdź za mną”. Za drugim otwarciem wypadło słowo, które rzekł Chrystus do apostołów, posyłając ich, aby kazali: „Nie bierzcie nic z sobą w drogę, ni laski, ni sakwy, ni obuwia, ni pieniędzy”, chcąc ich przez to pouczyć, że całą nadzieję życia winni pokładać w Bogu i starać się jedynie głosić Ewangelię świętą.Za trzecim otwarciem mszału wypadło słowo, które rzekł Chrystus: „Kto chce iść za mną, niechaj się zaprze siebie i weźmie krzyż swój, i naśladuje mnie”.(Kwiatki)

Dla św. Franciszka dobrze znającego Pismo św., ubóstwo nie jest formą życia ascetycznego ale konsekwencją zjednoczenia z Chrystusem. św. Franciszek często mówił o ubóstwie: „Do Niego, najmilsi bracia, całkowicie przylgnąwszy, niczego innego dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa nie chciejcie nigdy na ziemi posiadać” (2Reg 6).
Wzorując się na ubóstwie Jezusa i Maryi pragnął tylko w ten sposób żyć i duchem i ciałem. Potwierdzają to słowa Tomasza z Celano w życiorysie drugim /2Cel200/ :”gdy Franciszek siedział jednego dnia przy stole z braćmi, jeden z braci zaczął mówić o ubóstwie Jezusa i Maryi. Franciszek był tym tak głęboko poruszony, że wstał od stołu i siedząc na ziemi, kontynuował wśród łez, spożywanie swego chleba”.
Ubóstwo, które św. Franciszek obrał za swoją oblubienicę, zostało objawione św. Franciszkowi jako wartość wybitnie nadprzyrodzona, której następstwem jest przywilej oglądania piękna natury w jej świeżości, odczuwania życia jako nieustannego daru wręcz cudu czego potwierdzeniem jest Pieśń słoneczna:” Pochwalony bądź, Panie mój,
ze wszystkimi Twymi stworzeniami (por. Tb 8, 7)…
1. F o r m y  z e w n ę t r z n e  u b ó s t w a
Słowa: ,,Ja, maluczki Franciszek, pragnę naśladować życie i ubóstwo najwyższego Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Najświętszej Matki i wytrwać w nim aż do końca” są pierwszym przejawem Franciszkowego naśladowania Chrystusa. Dla Franciszka bardzo jasne były słowa Chrystusa (Mt 19,21; Łk 18,22) aby „sprzedać wszystko, co się ma i rozdać ubogim” i dlatego w Regułach zakonu przewidział minimalizm potrzeb np. dwa habity w zależności od okoliczności zewnętrznych(1Reg 2,13), zgodnie z nauczaniem Ewangelii, jeśli nie istnieje poważna konieczność, nie powinni nosić obuwia, lecz tylko sandały. Jedynie w razie choroby i konieczności mogą podróżować konno. Powinni żyć z pracy własnych rąk i jeśli praca nie wystarczy na rzeczy konieczne do życia, powinni prosić o jałmużnę od drzwi do drzwi. Nie powinni uważać niczego za swoją własność, ani domu, ani klasztoru, ani Kościoła lub jakiejkolwiek rzeczy mając na uwadze ślub ubóstwa, goszcząc na tym świecie jako obcy i pielgrzymi(1P2,11) (T 24).
Powyższe przepisy św. Franciszek potwierdza i uzupełnia niektórymi zakazami; przede wszystkim zakazem absolutnego używania pieniędzy.

2. U b ó s t w o  w e w n ę t r z n e
Bardzo ważna dla Franciszka jest dyspozycja ducha i woli kierującej ku ubóstwu. Przy wstępowaniu do zakonu ludzi z formacją naukową wymagał aby ją porzucili, aby lepiej naśladować Chrystusa ubogiego i ukrzyżowanego w ogołoceniu. (2Cel 194) „Wielki uczony, który chce wstąpić do zakonu, powinien w pewnym sensie, wyrzec się także wiedzy, w tym znaczeniu, że pozbawiony także tej formy własności, będzie mógł ofiarować się całkowicie Ukrzyżowanemu”. Wspominał też o tym, że nagość duchowa powinna być większa niż ubóstwo materialne, wymaga od swoich naśladowców jeszcze innej gotowości, może trudniejszej: ,,Żaden minister (przełożony) lub kaznodzieja niech nie przywłaszcza sobie przełożeństwa nad braćmi albo urzędu kaznodziejskiego, ale niech zostawi swój urząd bez oporów w tej samej godzinie, w której otrzyma taki rozkaz”. Nikt bowiem w zakonie nie ma prawa do jakiegokolwiek urzędu — jako rzeczy, która jemu przysługuje. Sw. Franciszek prosi tych, którzy mają władzę nad innymi, aby mieli te same dyspozycje wewnętrzne, które powinni posiadać, gdyby im powierzono niższy urząd, mianowicie, obowiązek umywania nóg braciom. Godne uwagi są słowa: ,,I jeśli bardziej smucą się z powodu pozbawienia ich władzy, niż z powodu odjęcia im posługi mycia nóg, wtedy więcej gromadzą bogactw zagrażających duszy”.
U podstaw leży zawsze ta sama myśl: prawdziwie ubogi jest przekonany, że nie ma prawa do niczego; wszystko mu podarowano, jak jałmużnę żebrakowi.
W pewnym sensie ubodzy są dla nas jakby nauczycielami. Ubodzy mogą nas wiele nauczyć także o pokorze i ufności w Bogu. W przypowieści o faryzeuszu i celniku (Łk 18,9-14), Jezus przedstawia celnika jako wzór, bo jest on pokorny i uznaje siebie za grzesznika. Także wdowa, która wrzuciła dwie drobne monety do skarbca świątyni jest przykładem ofiarności tych, którzy, chociaż mając niewiele lub nic, dają wszystko (Łk 21,1-4).
„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie (Mt 5,3). Słowa te służą św. Franciszkowi również do napomnień braci: Wielu jest takich, którzy oddają się gorliwie modlitwie i praktykom pobożnym i obarczają swe ciało licznymi postami i umartwieniami; lecz z powodu jednego tylko słowa czy sytuacji wpadają w gniew. Ci nie są ubodzy w duchu. Kto bowiem jest rzeczywiście ubogi w duchu, ten nienawidzi siebie samego i kocha tych, którzy uderzają go w policzek” (Por.Mt 5,39).
Sw. Franciszkowi chodzi o podkreślenie, że nie „ja” się liczę, moja osoba, ale tylko Bóg.

Najwyższy, chwalebny Boże,
rozjaśnij ciemności mego serca
i daj mi, Panie,
prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość,
zrozumienie i poznanie,
abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo.

Do ubóstwa wewnętrznego jako formy niewystarczalności wobec wymagań życia należą nie tylko braki materialne ale np. brak formacji, słabość, brak wolności, izolacja, brak obrony, wyrzeczenie w sensie pozbycia się naszych pragnień, zachcianek, pretensji…
Obecna modlitwa u naszych braci z Prowincji pomaga nam to przyjąć:
NAJMIŁOSIERNIEJSZY OJCZE,
ODWOŁUJĄC SIĘ DO OBIETNICY JEZUSA,
PROSZĘ W IMIĘ JEZUSA,
ZNISZCZ MÓJ EGOIZM I PYCHĘ,
ZŁAM WE MNIE WSZYSTKO, CO SIĘ SPRZECIWIA TWOJEJ WOLI.
CAŁKOWICIE, OSTATECZNIE I NIEODWOŁALNIE ODDAJĘ CI CAŁEGO SIEBIE,
WSZYSTKO CZYM JESTEM, CO POSIADAM I CO MNIE STANOWI.
ODDAJĘ TOBIE TEŻ PRAWO SPRZECIWU.
DZIAŁAJ WE MNIE JAK CHCESZ.
TO MOJA DECYZJA WOLNA ŚWIADOMA I OSTATECZNA I NIEODWOŁALNA.
ŁĄCZĘ JĄ, JAK I MOJĄ WOLĘ, Z WOLĄ JEZUSA
I ODDAJĘ SIĘ TOBIE OJCZE.
PROSZĘ URATUJ MNIE, UWOLNIJ, OCZYŚĆ I NAPEŁNIJ TWOIM ŚWIĘTYM DUCHEM.AMEN.

Największą troską dla Franciszka było, aby bracia byli pokorni, cierpliwi, prawi, bez świętości na pokaz i dla poklasku; wymagał przede wszystkim, by nie uważali siebie za doskonalszych od innych. „człowiek jest tym tylko, czym jest w oczach Boga i niczym więcej.” ( św.Franciszek Np.19)

Franciszkańskie życie w ubóstwie, w Regule określone jest jako życie bez własności. I o ile samo słowo „ubóstwo” może być dla wielu ludzi mało czytelne, ze względu na swoją wieloznaczność, to określenie „bez własności” jest aż nadto jasne.
Zobowiązuje nas ono do nieustannego czuwania, aby niczemu ani też nikomu – prócz samego Boga – nie oddać swego serca. czy Przykazanie miłości nie mówi tego samego? ” Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem..”-Łk 10,27 albo „czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”– J 21,15 nie mówi o relacji naszego serca?
św. Paweł pisał: „Gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał” (1 Kor 13, 3). Bez miłości do Jezusa ubóstwo stałoby się bezsensownym i dokuczliwym brakiem, którego należałoby się pozbyć za wszelką cenę.
Ubogacenie przez ubóstwo polega więc między innymi na uwolnieniu się od zbytniej troski o siebie, zdobyciu wewnętrznego pokoju, radości życia, pełniejszym zawierzeniu Bogu.
Wolność wobec rzeczy materialnych sprawia również, iż człowiek radośnie i bez najmniejszego poczucia winy może korzystać z dóbr ziemskich.

(Reg FZŚ).. tak samo Franciszkanie świeccy niech w zakresie dóbr doczesnych zachowują należyty umiar, zaspokajając swoje potrzeby materialne; świadomi, świadomi, że zgodnie z Ewangelią są administratorami otrzymanych dóbr na korzyść synów Bożych. ” Jako przechodnie i przybysze „, zdążający do domu Ojca, niech też w duchu ” Błogosławieństw ” starają się oczyścić serca ze wszystkich skłonności oraz żądzy posiadania i panowania.

Ubogacenie się przez ubóstwo w Bogu to także uwolnienie się od dręczących człowieka lęków. Ubóstwo uczy nas, iż bogactwo nie jest żadnym lekarstwem na lęk przed bezradnością i zagubieniem. Nie można bogactwem uspokoić lęku przed cierpieniem i śmiercią. Nie można za pieniądze kupić sobie życzliwości i miłości innych. Przy pomocy pieniędzy nie da się uspokoić stanów zniechęcenia i depresji. Powierzenie się człowieka Bogu wyprowadza nas ze zbytniego lęku o nas i nasze życie.
3. P r a k t y k a  u b ó s t w a
Dla św. Franciszka ubóstwo wewnętrzne nie jest w pełni prawdziwe, jeśli nie wyraża się na zewnątrz. Owocem poddanie się woli bożej jest rozlewająca się miłość, czego widocznym znakiem są /Ga 5,22/: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”.
Bóg nie wyrywa nas z miejsc gdzie jesteśmy, czego dowodem są święci naszych czasów, których Bóg dał dzisiaj Kościołowi. JXXIII, JPII żyli w dobrobycie ale wewnętrznie pozostali ubodzy.
Ubóstwo duchowe zapewnia właściwą wolność wobec wszystkiego poza Bogiem. Wyrywa z dusz korzenie skąpstwa, gwałtowności, twardość serca, tchórzliwość i samolubstwo. Cnota ubóstwa powinna nas utrzymywać w stanie oderwania i wolności w stosunku do wszystkiego, czy to będą pieniądze, czy przedmioty codziennego użytku, owoce naszej pracy, dzieła naszych rąk, czy też dobra duchowe, zdobycze intelektualne, twórczość literacka lub artystyczna. To jest ubóstwo ducha, bez którego trudno wejść do Królestwa Niebieskiego i bez którego miłość Chrystusowa nigdy nie zapanuje w duszach naszych.
Takiego ubóstwa żąda św. Franciszek od swoich naśladowców.
„Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał” (1 Kor 4, 7)?

KIEDY JESTEŚ „PEŁNY SAMEGO SIEBIE” BÓG NIE MOŻE OBDARZYĆ CIĘ SOBĄ…
Kolejną cechą ubóstwa jest wdzięczność wobec Boga i ludzi za wszystko.
Człowiek ubogi wie, że sam z siebie nic nie posiada, ale wszystko otrzymuje od Boga. Każdy najmniejszy dar przyjmuje jako wyraz hojności i dobroci Boga.
Franciszek mówi o tym prosto: „I wszelkie dobro odnośmy do Pana Boga najwyższego i uznawajmy za jego własność, i dziękujmy za wszystko Temu, od którego pochodzi wszelkie dobro. I On sam, najwyższy, jedyny i prawdziwy Bóg, niech ma, odbiera i otrzymuje wszelką cześć i uszanowanie, wszelkie uwielbienia i błogosławieństwa, wszelkie dziękczynienia i chwałę, On, który ma wszelkie dobro, który sam jest dobry”.
Być ubogim to być zależnym. Wszystko jest własnością Pana: twoja dusza i ciało, żona, mąż, dzieci, to co posiadasz i co robisz. Czy jesteśmy wdzięczni za te dary?
Czy jesteś gotów oddać każdy z tych darów w każdej chwili?

„ubóstwo ducha” będzie się dodatkowo wiązało z rezygnacją z własnej woli, wizji, planów i z osądów, ze zrozumienia…
Ten brak zrozumienia jest opatrznościowy: żeby twoja ofiara pozostała niezauważona.

W Pieśni słonecznej Franciszek napisał: Pochwalony bądź, Panie mój, przez siostrę wodę (por. Ps 148, 4-5), która jest bardzo pożyteczna i pokorna, i cenna, i czysta.

Zastanówmy się nad tą wodą.
Nikt nie mówi, że zjadł wodę z rosołem, tylko mówi, że zjadł rosół.
Pijemy kawę: zróbcie sobie kawę bez wody! Kawa musi być z wodą.
O wodzie wiemy, że jest ważna, ale dopiero wtedy gdy jej zabraknie.

Patrząc na wodę dostrzegamy wartość całego stworzenia w tym wartość naszego życia i działania, które powinno być równie niezbędne jak woda, a nasza ofiara niezauważona, bo.
-człowiek jest tym tylko, czym jest w oczach Boga i niczym więcej.” ( św.Franciszek)

Ubóstwo to także wierność. Wierność Bogu w przykazaniach, ewangelii.. bo w życiu duchowym mniej chodzi o dawanie czegoś Bogu, a bardziej o otrzymywanie od Niego. Aby miłość Boża nas zalewała choć wiemy, że wcale na nią nie zasłużyliśmy.

Ubóstwo to wierność modlitwie. Modlitwa ubóstwa polega na tym, że jesteśmy zadowoleni z takiej modlitwy, jaką Bóg w poszczególnych wypadkach nam daje, i że kontynuujemy ją nie pomimo, ale wraz ze wszystkimi trudnościami, jakie możemy w niej napotkać, że odnajdziemy się także w modlitwie pełnej niespokojnych wyobrażeń, pełnej rozproszeń, oschłej, krótko mówiąc pełnej tego wszystkiego, co czyni ją trudną i ciemną.
Pochwalony bądź, Panie mój … za to że:
Jesteś w Trójcy jedyny Pan Bóg nad bogami,…
że Jesteś dobro, wszelkie dobro, najwyższe dobro,…
i DZIĘKUJĘ CI BOŻE za wszystko..

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Digg
  • Wykop
  • del.icio.us
  • LinkedIn
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • email
  • Drukuj
Opublikowano środa, 29 kwietnia, 2015 w Duchowość Franciszkańska, Franciszkański Świat, Materiały ze spotkań. Możesz skomentować lub śledzić(trackback) ze swojej strony.

Napisz

Imię (*)
E-mail (będzie ukryty) (*)
Strona www

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wpis