Jak wielkie jest Twoje serce, o dobry i miłosierny Ojcze, nieskore do gniewu i bardzo łaskawe. Stojąc w obliczu Twojej wspaniałomyślności i wielkoduszności, czujemy się mali i ograniczeni. Oto Ty, w sposób dobrowolny i nie licząc na jakąkolwiek odpłatę, powołałeś nas do życia i pragniesz, aby stało się ono pełnym wykorzystaniem otrzymanego daru dla Ciebie i dla braci. Tylko w ten sposób możemy stać się ludźmi szczęśliwymi. Ale jakże daleko jesteśmy od tej dziwnej logiki, według której ten, kto bardziej kocha, ten też wydaje się, że bardziej traci, i wedle której wielkim jest tylko ten, kto się umniejsza. Naucz nas, Boże, pamiętać o Twojej miłości, która sprawiła, że nie zawahałeś się ofiarować tego, co jest dla Ciebie najcenniejsze, Twojego umiłowanego Syna, choć wiedziałeś, iż jesteśmy sługami nie znającymi litości: chętnie byśmy otrzymywali wszystko, zwłaszcza, by darowano nam długi, ale bardzo daleko nam do darowania innym choćby najmniejszej winy… Otwórz oczy naszego serca, abyśmy umieli dostrzegać w wydarzeniach naszej codzienności okazje, dzięki którym możemy ofiarować naszym braciom miłość odmierzaną miarą „dobrą, ubitą utrzęsioną i wypełnioną po brzegi” (Łk 6, 38), a więc taką, jaką Ty sam wlewasz w nasze serca, gdy dotkniemy dna naszej ludzkiej nędzy.
ACTIO
„Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i pełen przebaczenia” (Ps 86,5).
Napisz