Ojcze niebieski, niech Twój głos stale rozbrzmiewa w naszych sercach. Spraw, aby żaden inny w nas go nie zagłuszał. Przypominaj nam zawsze o dobru, jakiego dla nas pragniesz: wtedy, gdy dodajesz nam odwagi, ale także wówczas, gdy musisz nas prostować. Odrywaj nas od licznych delikatnych sugestii, od przekonywających podszeptów naszego odwiecznego wroga, zazdrosnego o naszą przyjaźń z Tobą. Dobrze wiesz, że pycha nas zaślepia, strach paraliżuje, zwłaszcza ten przed bólem. Chociaż mniej niż Ty cierpimy, to jednak słuchamy podszeptów badaczy snów. Przebacz nam, Boże, naszą arogancję, naszą śmiałość, gdy wynosimy się nad Twego Syna i nad Ciebie, nad Twój krzyż. Wybacz i naszą bezmyślność, gdy mówimy o wąskiej drodze, o słuchaniu, o posłuszeństwie i o ofierze… Wybacz nam, Panie, nasze słabości; spójrz na naszą dobrą wolę, wzbudź w nas pragnienie prawdy i dobra. Jeżeli obrazimy Ciebie, nie bierz tego na serio. Jeżeli źle Ciebie zrozumiemy, pomóż nam zrozumieć dobrze i odmień wówczas nasze zdanie. Jeżeli zaś kiedyś odwrócimy się od Ciebie, przybądź, aby na nowo nas odszukać.
ACTIO
„Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).
Napisz