Jak to możliwe, by moja ograniczoność i ciasnota horyzontów rościła pretensje do osądzania nieskończonego Twojego miłosierdzia? Panie, przebacz! Boże, wysłuchaj! Niecierpliwość, której doświadczam w moim życiu, sprawia, że zauważam jedynie jego trud, cierpienie, puste obietnice lub nieudane próby zrobienia czegoś dobrego. Uwolnij z pęt lęku moje biedne serce, aby nie sprzeciwiało się Duchowi, który wszystko podtrzymuje i odnawia każdą istotę. Naucz mnie, Boże, sztuki lepszego rozumienia wszystkich i każdego z osobna. Ojcze, pomóż mi patrzeć na świat spojrzeniem Twojej miłości.
Obdarz mnie szczerym i czystym patrzeniem na samego siebie: widząc, że sam jestem postrzegany przez pryzmat dobroci i przebaczenia, nauczę się – a przynajmniej mam taką nadzieję – przebaczać, oczekiwać i milczeć. Wskazuj mi na odpowiedni czas i sposób niesienia pomocy innym. Tym zwłaszcza, którzy tak bardzo jej potrzebują, bez wyłączania z obszaru troski mojego serca kogokolwiek. Gdy będę odczuwał, że strach bierze nade mną górę, a nadzieja słabnie, weź w swoje ręce, o Panie, każdą moją sprawę: a ja będę jedynie wołał: „Jak długo jeszcze o Panie?”. Ale nie z dumą i gorzkim napomnieniem, ale raczej z pokorą dziecka, które oblewa się łzami, rozmawiając ze swoim Ojcem.
ACTIO
„Spojrzyj, wysłuchaj, Panie, mój Boże” (Ps 13, 4)
Napisz