J. R. Gohly OFM
MODLITWY FRANCISZKAŃSKIE

MODLITWA ODMÓWIONA PRZED KRZYŻEM W SAN DAMIANO
Najwyższy, chwalebny Boże,
rozjaśnij ciemności mego serca
i daj mi, Panie,
prawdziwą wiarę,
niezachwianą nadzieję
i doskonałą miłość,
zrozumienie i poznanie,
abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo.

Okoliczności powstania
Jedna z najbardziej znanych modlitw przypisywanych św. Franciszkowi z Asyżu. ‘Przypisywanych’ Franciszkowi, bo historycy spierają się o jego autorstwo. Chociaż jeden z największych historyków ostatniego stulecia badający dzieła franciszkańskie – Kajetan Esser, odparł zarzuty przeciwko autorstwu św. Franciszka, sprawa nadal nie jest dostatecznie wyjaśniona. Modlitwa zachowała się w czterech zbiorach z XV w. w języku włoskim oraz w czternastu zbiorach z XIV i XV w. w języku łacińskim.
W jednym z kodeksów pochodzących z początku XV w. (1406-1409) przechowywanych w Oxfordzie, znajduje się tekst w dwóch językach: włoskim i łacińskim. Modlitwa ta zamieszczona była również w pochodzącym z końca XV w. inkunabule opisują-cym żywot św. Klary, wydanym przez Filipa Cassano (1492). To co budziło wątpliwości badaczy, to umiejscowienie modlitwy w oddzielnych zbiorach, nie w grupie dzieł św. Franciszka. Podobnie zresztą umieszczony został List do św. Antoniego. Współcześni autorzy postępują analogicznie. Leonhard Lehmann OFMCap (Św. Franciszek mistrz modlitwy, Kraków 2003, s. 21) czy Samuele Duranti (Preghiere di Francesco d’Assisi, Assisi 1995, s. 11) analizują tę modlitwę jako pierwszą. Współczesne wydania pism św. Franciszka i św. Klary umieszczają tę modlitwę na końcu zbioru modlitw przypisywanych św. Franciszkowi (Święci Franciszek i Klara z Asyżu. Pisma, wyd. łac.-pol., Kraków-Warszawa 2002, s. 331).
W starych dokumentach rękopiśmiennych kopiści najczęściej poświadczali, że dany tekst został ‘ułożony’ lub ‘zebrany’ przez wspomnianego autora. Nie ma niestety takiej wzmianki przy modlitwie odmówionej przed krzyżem w San Damiano. Chociaż żaden z kopistów nie wspomina o Franciszku, jako o autorze tej modlitwy, to wszyscy jednogłośnie podkreślają, że Franciszek odmówił ją przed wizerunkiem Ukrzyżowanego w kościele św. Damiana (Pisma św. Franciszka z Asyżu, Warszawa 1982,
s. 293). Zbiory rękopiśmienne wskazują na konkretne miejsce, gdzie ta modlitwa została wypowiedziana. Wpłynęło to na tytuł nadany modlitwie – Modlitwa odmówiona przed krzyżem w San Damiano.
San Damiano – bo tak nazywano to miejsce, znajduje się poza obrębem murów Asyża. Oddalone jest ok. jednego kilometra od miasta. Usytuowane na zboczu wzniesienia schodzącego z miasta Asyżu w kierunku doliny, gdzie znajduje się Porcjunkula. Do dzisiaj San Damiano – choć rozbudowane o niewielki klasztor, otoczone jest barwnymi drzewami, gajami oliwnymi, wiecznie zielonymi cyprysami, wypełnionymi śpiewem ptaków. Niewielki kościółek św. Damiana został wzniesiony ok. VI-VII wieku.
W prezbiterium kościółka znajdowała się zawieszona pod niewysokim sklepie-niem bizantyjska ikona krzyża. Wizerunek ma wysokość 210 cm, rozpiętość ramion wynosi 130 cm, a grubość ikony wynosi 10 cm. Krzyż jest wykonany z drewna orzechowego. Najprawdopodobniej ikona została napisana w XII w. w Umbrii – środkowy region Włoch, w którym znajduje się m.in. Perugia i Asyż. W ikonie można odczytać wpływy sztuki orientalnej, zwłaszcza syryjskie. W pobliskim Spoleto był jeden z klasztorów mnichów syryjskich, którzy zajmowali się m.in. pisaniem ikon. W tradycji ikonografii syryjskiej przedstawiano scenę ukrzyżowania z wszystkimi postaciami, które brały w niej udział. Wzorowano się na opisie Ewangelii wg św. Jana. Wspomniany wizerunek ukrzyżowania przed którym modli się Franciszek jest ikoną, a zatem zawiera w sobie wiele obrazów, przemawiających swoją treścią i symboliką. Ikona mogła być napisana przez jednego z mnichów syryjskich lub pisarz mógł się wzorować na ich sposobie artystycznym. Autor ikony dał nam wyobrażenie Chrystusa tryumfujące-go i ukrzyżowanego, a równocześnie żyjącego i chwalebnego.
Większość historyków uważa, że modlitwa odmówiona przed krzyżem w San Da-miano została wypowiedziana na początku nawrócenia, na przełomie roku 1205/1206, w okresie wewnętrznego zmagania i poszukiwania woli Boga. Może dlatego bywa przez niektórych nazywana – Modlitwą w godzinie nawrócenia, czy Modli-twą nawrócenia. Franciszek mając już prawie 24 lata życia za sobą, był na etapie poszukiwania i rozeznawania swojej drogi. Nie odpowiadała mu droga asyskiego kupca, do czego próbował go różnymi sposobami nakłonić jego ojciec Pietro Bernardone. Nie chciał dalej prowadzić próżnego młodzieńczego życia jak jego rówieśnicy. Szukał swojej własnej drogi. Jak pisze św. Bonawentura „wycofując się od zgiełku spraw handlowych, pokornie błagał Bożą łaskawość, aby raczyła mu ukazać to, czym ma się zajmować w przyszłości. Na skutek częstej modlitwy wzrastał w nim gwałtownie płomień pragnień rzeczywistości niebios, a z miłości do niebiańskiej ojczyzny pogardzał wszystkim, co ziemskie, jakby to było niczym. Miał wrażenie, że odnalazł ukryty skarb i jak roztropny kupiec zamierzał wszystko sprzedać, aby kupić znalezioną perłę (Mt 13,44-46; 16,24). Nie wiedział jednak jeszcze, jak należy to zrobić.” (LB I, 4).
Jest to jedna z nielicznych modlitw napisanych we włoskiej gwarze ludowej XIII w. Pozostałe teksty, oprócz Pieśni słonecznej i Zachęty dla Ubogich Pań w klasztorze św. Damiana, zostały napisane po łacinie. Teksty napisane po włosku były równie szybko tłumaczone na łacinę, by służyły pożytkowi ludu i dotarły do większej ilości odbiorców. Językiem kościelnym tamtego okresu był bowiem język łaciński.
Trudno jednoznacznie ustalić, czy modlitwa została odmówiona po usłyszeniu wezwania z krzyża – „Franciszku, idź, napraw mój dom, który, jak widzisz, cały idzie w ruinę”, czy też przed wizją Franciszka. Niejaki Marek z Lizbony w swoim dziele z XVI w. podaje odwrotną kolejność wydarzeń (Pisma św. Franciszka z Asyżu, Warszawa 1982, s. 291-294). Jakoby najpierw Franciszek odmówił trzykrotnie wskazaną wyżej modlitwę, a dopiero potem usłyszał również trzykrotnie odpowiedź z krzyża. Przekłady z XV i XVI w. nie podając autorstwa zaznaczają, że została odmówiona
w kościele św. Damiana przed lub po usłyszeniu głosu Ukrzyżowanego. Zakończenie modlitwy – „abym mógł wypełnić Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”, mogłoby wskazywać na wypowiedzenie jej po usłyszeniu wezwania z krzyża.
W jaki sposób biografowie przedstawiają początki przemiany życia Franciszka z Asyżu i okoliczności odmówienia tej modlitwy? Święty Bonawentura w Życiorysie większym w taki sposób opisuje spotkanie Franciszka z ikoną krzyża w San Damiano:
„Któregoś dnia wyszedł za miasto, aby wśród pól oddać się rozważaniom i prze-chodził koło kościółka św. Damiana, któremu z powodu starości groziła ruina, za natchnieniem Ducha Świętego wstąpił do niego, aby się modlić. Upadłszy twarzą na ziemię przed podobizną Ukrzyżowanego, doznał podczas modlitwy niemałej pociechy ducha. A gdy wpatrywał się z oczyma przepełnionymi łzami w Krzyż Pana, usłyszał na własne uszy głos dochodzący do niego z Krzyża mówiący trzy razy: „Franciszku, idź i napraw mój dom, który jak widzisz, cały ulega zniszczeniu”. Franciszek drżąc zdziwił się bardzo, gdy usłyszał tak godny podziwu głos. Był przecież sam w kościele. Pojmując sercem moc Bożego wezwania wpadł w zachwyt. Przyszedłszy jednak do siebie, przygotował się do wykonania polecenia, sądząc, że odnosi się ono do materialnej naprawy kościoła. Główny jednak zamiar wyrażony w usłyszanych słowach dotyczył tego Kościoła, który „Chrystus nabył Krwią swoją” (Dz 20, 28), jak pouczył go o tym Duch Święty, a on sam później wyjawił braciom”. (LB II, 1)
Inny biograf  Franciszka, Tomasz z Celano w życiorysie drugim tak pisze o tym wydarzeniu:
„Doskonale już zmieniony na sercu, a wkrótce mający zmienić się i na ciele, pewnego dnia przechodził koło kościoła świętego Damiana, który był prawie że w ruinie, przez wszystkich opuszczony. Prowadzony przez ducha wstępuje, żeby się pomodlić. Upada pokornie i pobożnie przed Ukrzyżowanym. Doznaje niezwykłych nawiedzeń łaski, tak że czuje się kimś innym, niż wszedł. Rzecz od wieków niesłyszana, bo oto obraz Chrystusa ustami wziętymi z malowidła przemawia doń, nagle osłupiałego, wołając go po imieniu: „Franciszku, idź, napraw mój dom, który, jak widzisz, cały idzie w ruinę”. Franciszek zdjęty strachem niemało się zdumiewa i na skutek tych słów prawie odchodzi od zmysłów. Jest gotów do posłuszeństwa, cały zbiera się do wykonania rozkazu. A że wówczas odczuł w sobie niewymowną przemianę, czego nawet on sam nie umiał wyrazić, przeto i nam trzeba tu zamilknąć.” (2 Cel 10).
Podobną informację podaje nam na temat tego wydarzenia Relacja Trzech Towarzyszy:
„Kilka dni później, kiedy przechodził koło kościoła św. Damiana, zostało mu powiedziane w duchu, by wszedł tam na modlitwę. Wszedł więc do kościoła i zaczął żarliwie modlić się przed wizerunkiem Ukrzyżowanego, który przemówił do niego łagodnie i słodko mówiąc: „Franciszku, czyż nie widzisz, że ten dom mój chyli się ku upadkowi? Idź więc i napraw mi go”! Drżący i zdumiony powiedział: „Panie, chętnie to uczynię”. (…) Myślał, że chodziło o ten kościół, który z powodu starości był zagrożony ruiną. Jednak te słowa napełniły go taką radością i światłem, iż odczuł w swojej duszy, że to naprawdę ukrzyżowany Chrystus przemówił do niego.” (3 T 13).
Po pierwszym spotkaniu Boga w trędowatym, młody Bernardone idzie szukać Boga, by pozostać w Jego towarzystwie, by z Nim rozmawiać, kroczyć za Nim, służyć Mu wypełniając Jego wolę. Szukał wskazówek do swojego życia. Często na osobistej modlitwie Franciszek radził się samego Boga co do swego świętego zamiaru. „Modlił się pobożnie, aby odwieczny i prawdziwy Bóg pokierował jego drogą i pouczył go o swej woli.” (1 Cel 6). Często udawał się na miejsca osobne, by tam przed Panem szukać wskazówek i natchnień. A gdy wracał natchniony Bożymi radami, jego towarzysze zauważali, że „jakby kim innym tam wszedł, a kim innym stamtąd wyszedł” (1 Cel 6).

Budowa modlitwy
Jest to modlitwa błagalna, która rozpoczyna się wezwaniem uwielbienia Boga, do którego skierowana jest cała modlitwa – „Najwyższy, chwalebny Boże”. Jest to równocześnie wskazanie na adresata modlitwy, którym jest Bóg. Ona jest do Niego skierowana. Znajduje to swoje potwierdzenie w drugim wezwaniu, które odnajdujemy
w treści modlitwy w słowie „Panie”, jakie znajduje się po wyrażeniu pierwszej prośby. Oprócz dwóch wezwań, w modlitwie wyrażone zostały prośby. Budowa modlitwy porządkuje wszystkie prośby na dwie grupy rozdzielone wezwaniem – „daj mi, Panie”. Pierwsza prośba dotyczy serca: „rozjaśnij ciemności mego serca”. Drugi zbiór próśb jest obszerniejszy. Franciszek wymienia pięć rzeczy, o które prosi Boga: wiara, nadzieja, miłość, zrozumienie i poznanie. Zakończenie modlitwy wyjaśnia czemu mają służyć wszystkie te dary, o które Franciszek prosi w modlitwie: „abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”. Zakończenie modlitwy wskazuje na celowość przedstawianych próśb.

Analiza tekstu
„Najwyższy, chwalebny Boże”
Franciszek rozpoczyna swoją modlitwę od uznania wielkości samego Boga, który dla niego jest ‘najwyższy’ i ‘chwalebny’ w całym jego nowym życiu. Nie tylko bowiem ta jedna modlitwa rozpoczyna się takimi lub podobnymi słowami uznającymi wielkość Boga. „Największe Dobro, całe Dobro” (Modlitwa Pochwalna przy wszystkich godzinach, 11), „Ty jesteś Najwyższy” (Uwielbienie Boga w liście do br. Leona, 2), „Wszechmogący, najświętszy i najwyższy Boże” (1 Reg 23, 1). Tym słowem uwielbienia rozpoczyna swoją pierwszą modlitwę, ale również tym samy słowem rozpoczyna swoją ostatnią modlitwę – Pieśń Słoneczną: „Najwyższy, wszechmogący, dobry Panie” (Pieśń Słoneczna, 1). Bóg był dla niego ‘Najwyższy’, najwyższą wartością od samego początku, aż do końca i Jemu chciał Franciszek podporządkować swoje życie.
Franciszek zwraca się do Najwyższego, bo sam czuje się mały i zagubiony. Wypowiedzenie tej modlitwy następuje w momencie, kiedy jego życie jest ‘na zakręcie’. Zwraca się do ‘najwyższego i chwalebnego Boga’ w momencie zagubienia i odczuwanej ciemności.
Nie bez znaczenia jest tu użyte słowo ‘chwalebny’. Franciszek znajduje się przed krzyżem w San Damiano. Na tej ikonie Chrystus ukazany jest równocześnie jako ukrzyżowany i chwalebny. Jest na krzyżu, ma rozpięte ramiona, ale niejako na nim króluje. Można odnieść wrażenie, że Jezus na tym wizerunku nie tyle jest „przybity do krzyża”, ile dobrowolnie „stoi na tle krzyża”, w pełni chwały zmartwychwstałego Pana. Także aureola wokół głowy Jezusa, zamiast korony cierniowej, mówi o chwale zmartwychwstania. Ikona przedstawia nam Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. To obraz Chrystusa triumfującego, przedstawiano na krzyżu jako Zbawcę i Króla, pełnego chwały i życia, w otoczeniu aniołów. Do tego ‘najwyższego i chwalebnego’ Pana i Władcy wszechświata pełnego blasku, Franciszek kieruje swoją prośbę – ‘rozjaśnij ciemności mego serca’.

„rozjaśnij ciemności mego serca”
Franciszek cichy i pokorny stoi wobec świętości Boga, ale nie lęka się bezpośrednio wyrażać swoje prośby. Zwraca się do Boga słowem brzmiącym jak imperatyw – ‘rozjaśnij’. Prośba brzmi w tej modlitwie jak rozkaz. Ty, który jesteś „światłością prawdziwą, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi” (J 1, 9) – ‘rozjaśnij ciemności mego serca!’ Przed ikoną San Damiano, z której bije blask Pana ukrzyżowanego, zmartwychwstałego i chwalebnego, Franciszek woła – ‘rozjaśnij ciemności mego serca!’.
Serce w sensie biblijnym pojmowane było jako centrum człowieka. To jest miejsce decyzji, woli, planów, zamierzeń człowieka. Serce kryje osobiste tajemnice człowieka i może ulec zatwardziałości. Także serce decyduje o powrocie do Boga w Duchu Bożym. To z serca wypływają wszelkie złe rzeczy: „Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.” (Mk 7, 21-23). Ale również z serca wypływa wszelkie dobro. „Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro… Bo z obfitości serca mówią jego usta.” (Łk 6, 45). Serce, to centrum decyzyjne naszej woli. Bez poruszenia serca, bez miłości nie powstało by żadne dobre dzieło.
Franciszek zagubiony, prowadzący dotychczas swawolny tryb życia, nie dający mu już radości, poszukujący na modlitwie wskazówek, zwraca się do Boga, by rozjaśnił całe jego wnętrze i wszystkie zakamarki ludzkiego serca, pozostające do tej pory w ciemności. Prosi Boga by dał mu światło, za którym będzie mógł kroczyć.
Wezwanie ‘rozjaśnij ciemności mego serca’ jest niczym innym jak wołaniem
o nawrócenie i przemianę całego człowieka. To wołanie o wydobycie go z własnego egoizmu, by zaczął żyć dla Boga. Wyrażenie to bardzo mocno wyraża stan wewnętrznej ciemności, w której znajdował się Franciszek. ‘Rozjaśnij ciemności mego serca’ czyli rozjaśnij moje uczucia, myśli, wolę, daj światło moim decyzjom, pragnieniom. Odkryj w moim wnętrzu to wszystko, co jest jeszcze w ciemności i mroku, abyś Ty Boże był racją i istotą mego życia.

„i daj mi, Panie, prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość”
Skoro Franciszek oświecony Bożym światłem chce rozpocząć nowe życie, musi budować na solidnych fundamentach. Trzy podstawowe cnoty teologiczne, będące fundamentem chrześcijańskiego życia to wiara, nadzieja i miłość. Franciszek prosi
o solidny fundament, na którym może dalej budować swoje życie ewangeliczne, a tego nie można uczynić bez wiary, nadziei i miłości. Franciszek wydaje się być świadomy, że Bóg jest dawcą wszelkiej łaski i że dary o które prosi mogą naprawdę oświecić serce i przemienić życie wewnętrzne. Podobnie, jak to było w drugim wersecie, gdzie domaga się jasności dla serca słowem ‘rozjaśnij’, teraz wypowiada imperatywne ‘daj mi, Panie!’. Podchodzi do tego zadania poważnie, nie zadowalając się jakąkolwiek wiarą, byle jaką nadzieją, czy dowolną miłością, ale precyzuje swoją modlitwę słowami: „daj mi, Panie, prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość”. Słowa te były bardzo rozpowszechnione w średniowiecznej literaturze religijnej i Franciszek mógł znać je z katechez lub kazań. Można je odnaleźć u św. Ambrożego: „Pan jest zawsze blisko tych, którzy wzywają go w prawdzie, w prawdziwej wierze, w niezachwianej nadziei, w doskonałej miłości” (Źródła Franciszkańskie, Kraków 2005, s. 403). Sam fakt powtórzenia w modlitwie tych słów przynosi tylko chlubę Franciszkowi, że słuchał i przyjmował do serca słowa kierowane przez kaznodziejów.
Czasy Franciszka to okres, kiedy pojawiało się wiele prądów heretyckich, wędrownych kaznodziejów, którzy nie zawsze głosili czystą wiarę i nie byli wierni nauce podawanej przez Rzym, stolicę Kościoła. Może dlatego konkretyzuje swoją modlitwę słowami ‘daj mi, Panie, prawdziwą wiarę’. Prosi o wiarę prawą, prostą, czystą, nieskazitelną, nienaruszoną, zgodną z nauczaniem Kościoła katolickiego, wierną nauczaniu Papieża. Wiara, o którą prosi ma być ‘prawdziwa’. I wydaje się, że został wysłuchany, bo w Testamencie napisze: „Pan dał mi w kościołach taką wiarę (…) Potem dał mi Pan i daje tak wielki zaufanie do kapłanów…” (T 4, 6).
W młodości Franciszek uganiał się za złudnymi marzeniami. Marzył o sławie rycerskiej, o walkach wojennych, o drodze do władzy ziemskiej. To były złudne nadzieje, które nie dawały mu pełni radości. Dlatego teraz, oświecony Bożym światłem, prosi
o ‘niezachwianą nadzieję’ – nadzieję bez wątpliwości, stałą, bo opartą na wierności Bogu, trwałą, solidną, niezmienną. Prosi o nadzieję, która jest czymś więcej niż dążeniem do sławy, o nadzieję opartą na Bogu.
Franciszek nie zadowala się również byle jaką miłości, ale prosi o ‘doskonałą miłość’ – prawdziwą, autentyczną, wierną do końca, która „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 7). Prosi
o ‘doskonałą miłość’, jakby znał słowa św. Pawła z 1 Listu do Koryntian, który w hymnie o miłości wymienia trzy cnoty Boskie – wiarę, nadzieję i miłość, podkreślając że: „z nich zaś największa jest miłość” (1 Kor 13, 13). Franciszek prosi o miłość, która pozwoli mu wzrastać, prosi o miłość prowadząca do doskonałości.

„zrozumienie i poznanie”
Nie wystarcza Franciszkowi wiara, nadzieja i miłość. To tylko fundament, na którym ma budować dalej. Aby wiedzieć, jakie jest to Boże posłannictwo, prosi o ‘zrozumienie i poznanie’. Jest to prośba o rozsądek, o zmysł czucia, o wrażliwość na Boże natchnienia. Pozwól mi Panie najpierw ‘zrozumieć’ Twoje słowa, pozwól mi całym sobą odczuć Twoje polecenia. To, co do mnie mówisz przez głoszone Słowo Boże, ale również przez słowo, które kierujesz w moim sercu oświeconym Twoim światłem. Ucz mnie Panie wrażliwości na Ciebie i ludzi, przez których przemawiasz. Pozwól mi ‘po-znać’ kiedy do mnie przemawiasz. Można by powiedzieć inaczej, daj mi, Panie rozsądek i znajomość Twoich planów.
Przez sformułowanie ‘zrozumienie i poznanie’ wyrażona została cała sfera ciała i ducha człowieka. Pozwól mi zrozumieć i poznać całym sercem i rozumem, ciałem i duszą, całym osobą.
Wszystko to, o co prosi Franciszek, a więc: rozjaśnienie serca, wiarę, nadzieję, miłość oraz zrozumienie i poznanie, ma zostać wykorzystane i służyć konkretnej sprawie, którą wypowiada w ostatnim zdaniu zamykającym modlitwę odmówioną przed krzyżem w San Damiano – ‘abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo’.

„abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”
Franciszek nie prosi dla siebie o nic, co by pozwoliło mu zaspokoić jego własne ambicje i oczekiwania. Wszystko jest podporządkowane posłuszeństwu woli Boga, którą nazywa ‘świętym i prawdziwym posłannictwem’. Prosi o rzeczy, które nie pozwolą mu zagubić się we własnym egoizmie, ale wypełnić życie Bożymi poleceniami. Wola Boga, którą w modlitwie Franciszek nazywa ‘posłannictwem’ jest dla niego ‘święta i prawdziwa’. Nie chce w nią wątpić, tłumaczyć po swojemu, ale przyjmuje
w pełni prawdy, jako rzecz świętą.
Będzie to bardzo widoczne w dalszym życiu Biedaczyny z Asyżu. Słowa Ewangelii traktuje dosłownie, a wskazania napisane do braci, będące często kompilacją tekstów ewangelijnych nie pozwala zmieniać i dowolnie interpretować. W zakończeniu Reguły zatwierdzonej pisze: „Żadnemu więc człowiekowi nie wolno w ogóle naruszać tego dokumentu naszego potwierdzenia albo zuchwałym postępowaniem sprzeciwiać się mu. Gdyby jednak ktoś odważył się na to, niech wie, że ściągnie na siebie gniew Boga wszechmogącego i Jego świętych Apostołów Piotra i Pawła.” (2 Reg 12, 6). Franciszek w swoim życiu zrealizował posłannictwo otrzymane z Bożego natchnienia u początku nawrócenia. U schyłku życia, w Testamencie pisze: „Mnie, bratu Franciszkowi, Pan dał tak rozpocząć życie pokuty: gdy byłem w grzechach, widok trę-dowatych wydawał mi się bardzo przykry. I Pan sam wprowadził mnie między nich i okazywałem im miłosierdzie” (T 1-2). To Bóg dał Franciszkowi poszczególne dary, aby ten mógł wypełnić powierzone mu przez Boga zadanie. Bóg dawał i inspirował, aby Franciszek mógł zrealizować Boże plany.
Franciszek od chwili nawrócenia, aż do swojej śmierci zawsze starał się poznać i wypełnić wolę Pana. Początek jego nawrócenia i przemiany rozpoczyna się przed Chrystusem ukrzyżowanym i chwalebnym w San Damiano. Ostatni etap życia Franciszka ma między innymi miejsce na Alwerni, gdzie ukazuje mu się wizerunek Chrystusa ukrzyżowanego, który naznacza go stygmatami. Chrystus nagradza Franciszka za jego wiarę, nadzieję i miłość, za zrozumienie i poznanie świętego i prawdziwego posłannictwa, które tak wspaniale w swoim życiu zrealizował.
Modlitwa odmówiona przed krzyżem w San Damiano pozwoliła Franciszkowi rozpocząć nowe życie. Pomogła mu iść odważnie drogą wskazaną przez Pana, która stała się cudowną historią miłości doskonałej.

Wnioski praktyczne
Franciszek rozpoczyna swoją modlitwę ze świadomością przed Kim stoi i do Kogo kieruje swoją modlitwę. Dopiero po oddaniu czci i chwały Bogu, Franciszek przedstawia treść prośby. Pierwszym etapem każdej modlitwy powinno być uwielbienie Boga najwyższego i chwalebnego, który jest naszym Panem.
Wypowiadane prośby nie są błaganiem o litość i wysłuchanie, ale odważnym żądaniem: „rozjaśnij”, „daj mi, Panie”. Wyrażają wewnętrzną pewność modlącego się, że Bóg wysłucha jego próśb.
Franciszek w swojej modlitwie nie prosi o banały. Jego prośba jest bardzo konkretna i wypowiadana bardzo precyzyjne. Potrafi wręcz uszczegółowić wypowiadane prośby: „prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość”.
Nie zwraca uwagi na rzeczy materialne i zaspokojenie potrzeby codziennych, ale prosi o to, co pomoże mu najlepiej wypełnić wolę Boga. Prośby, które przedstawia w modlitwie nie są dla własnych potrzeb, leczy aby służyły drugiemu człowiekowi, a przede wszystkim, aby przez udzielone dary można było jak najlepiej służyć Bogu
i wypełniać Jego wolę. „Daj mi, Panie, (…) abym wypełniał Twoje święte i prawdziwe posłannictwo”.
Rozpoczynając nowe życie, Franciszek otrzymuje wskazanie od Pana, aby odnowił Kościół. Franciszek wie, że aby tego dokonać musi rozpocząć odnowę od samego siebie. Żeby wypełnić to ‘święte i prawdziwe posłannictwo’, pragnie najpierw przemienić siebie, czyli znaleźć światło dla swojego serca, budować na fundamencie wiary, nadziei i miłości, kierować się rozumem i rozsądkiem.
Modlitwa przed krzyżem w San Damiano, którą śmiało możemy nazwać za innymi – Modlitwą w godzinie nawrócenia czy Modlitwą nawrócenia, może być dla nas Modlitwą pierwszego kroku, rozpoczynającą każdy dzień lub każdą ważną sprawę w życiu. Pozwoli ona na realizowanie zadania zgodnie z wolą Boga, która jest ‘świętym
i prawdziwym posłannictwem’.

Wykorzystane źródła z literatury:
Pisma św. Franciszka z Asyżu, Warszawa 1982;
Święci Franciszek i Klara z Asyżu. Pisma, wyd. łac.-pol., Kraków-Warszawa 2002;
Źródła franciszkańskie, Kraków 2005;
Leonhard Lehmann OFMCap, Św. Franciszek mistrz modlitwy, Kraków 2003;
Samuele Duranti, Preghiere di Francesco d’Assisi, Assisi 1995.

Udostępnij na:
  • Facebook
  • Śledzik
  • Digg
  • Wykop
  • del.icio.us
  • LinkedIn
  • Google Buzz
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • email
  • Drukuj
Opublikowano wtorek, Styczeń 15th, 2013 w Katechezy, Materiały ze spotkań, Modlitwy. Możesz skomentować lub śledzić(trackback) ze swojej strony.

Napisz

Imię (*)
E-mail (będzie ukryty) (*)
Strona www

XHTML: Możesz używać następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Wpis